Podopieczni Bernda Schustera ulegli gościom 1:2. Bartłomiej Pawłowski tradycyjnie nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych.
Malaga przystępowała do starcia z Espanyolem podbudowana zwycięstwem z Celtą Vigo, ale to spotkanie nie rozpoczęło się dla nich najlepiej. Już w ciągu pierwszych dziesięciu minut dwie groźne okazje miał Pizzi, ale obie próby bez problemu zatrzymał Caballero. Siedem minut później swoją szansę miał Darder, ale nie zdołał pokonać Casilli. W 32. minucie goście objęli prowadzenie. Stuani zagrał do Sergio Garcii, a ten strzałem z ostrego konta wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Radość przyjezdnych trwa jednak zaledwie kilkadziesiąt sekund, bowiem wtedy Pablo Perez pewnie wykorzystał sytuację sam na sam. Powtórki pokazały jednak, że zawodnik gospodarzy był na wyraźnej pozycji spalonej. Po chwili kolejną okazję miał Pizzi, ale i tym razem skuteczniejszy był argentyński bramkarz.
Druga część gry przyniosła nam znacznie mniej emocji. Gra toczyła się głównie w środku pola, z czego wynikała później bardzo mała ilość sytuacji podbramkowych. W zasadzie pierwszą groźną okazję stworzył sobie Espanyol w 76. minucie i od razu przyniosło to powodzenie. Pizzi dostał piłkę w polu karnym i strzałem w długi róg pokonał Caballero. Dwie minuty później sytuacja gospodarzy stała się już dramatyczna, bowiem drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Perez i musiał opuścić plac gry.
Osłabiona Malaga nie była już w stanie odrobić strat i mecz zakończył się skromnym zwycięstwem gości, który w kolejnej kolejce czeka mecz u siebie z Barceloną. Podopieczni Schustera udadzą się zaś do Sevilli na mecz z Betisem.










