Gospodarze zaledwie zremisowali na własnym stadionie z Realem Saragossa. Goście objęli prowadzenie w 13. minucie za sprawą Postigi, a po kilku minutach do wyrównania doprowadził Isco, który pewnie wykorzystał rzut karny. Więcej goli już nie oglądaliśmy.
Spotkanie rozpoczęło się od nieznacznej przewagi Malagi. Niespodziewanie prowadzenie objęli jednak goście, na które wyprowadził ich po 13 minutach Helder Postiga. Przyjezdni nie zamierzali na tym poprzestać i niewiele brakowało, aby po trzech minutach zdobyli kolejną bramkę. Gospodarze zdołali się jednak otrząsnąć i w 22. minucie doprowadzili do remisu za sprawą celnie wykonanego rzutu karnego przez Isco.

Goście cały czas grali jednak bardzo mądrze i uważnie i tylko znakomita interwencja Fernendeza w 27. minucie spotkania uratowała Malagę przed stratą kolejnego gola. W odpowiedzi pięć minut później próbował Isco, ale nie udało mu się po raz drugi pokonać Roberto. W 38. minucie swoim kunsztem musiał się wykazać Caballero, kiedy do interwencji zmusił go Montanes. Po chwili mogło i powinno być 2:1, ale Roberto w znakomity sposób interweniował po kontrze podopiecznych Manuela Pellegriniego. Tuż przed przerwą po raz kolejny musiał zareagować bramkarz miejscowych po tym, jak ponownie uderzał Montanes.
Dwie minuty po wznowieniu gry swoją sytuację miał Camacho, ale nie udało mu się zamienić jej na gola. W kolejnych minutach spotkanie się nieco wyrównało, ale tuż przed 60. minutą goście ponownie doszli do głosu. Efektem tego były bardzo groźne strzały Apono i Rodrigueza, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać Caballero. W 72. minucie wreszcie dobrą okazję stworzyli sobie gospodarze, ale nie wykorzystał jej Saviola, który przy tej sytuacji domagał się także odgwizdania rzutu karnego. W 90. minucie próbował jeszcze Postiga, ale jego próbę zatrzymał świetną interwencją Weligton, który wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później drugą żółtą kartką został ukarany Jose Mari i musiał udać się do szatni.
To jednak nie wpłynęło już na zmianę wyniku i gospodarze niespodziewanie stracili punkty z niżej notowanym rywalem, choć trzeba docenić, że zaprezentował się on bardzo dobrze i w pełni zasłużył na ten punkt, który zdołał wywieść z La Rosaleda.











