Real Madryt po golu Ricardo Carvalho pokonał na Santiago Bernabeu Osasunę Pampeluna. To jednak nie Portugalczyk, a Niemiec Mesut Oezil był najlepszym graczem spotkania. Było to pierwsze zwycięstwo „Los Blancos” pod wodzą Jose Mourinho w oficjalnym spotkaniu. Drugi klub z Madrytu, Atletico, odniósł cenne zwycięstwo na trudnym terenie w Bilbao. Dzięki temu jest aktualnym liderem tabeli.
Real Madryt – Osasuna Pampeluna
Przez pierwszy kwadrans zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki miał Real, jednak nie przekładało się to na stwarzane sytuacje. Piłkarze Mourinho starali się szybko wymieniać piłkę w środku pola, po czym dośrodkowaniami z bocznych sektorów posyłać ją w pole karne. Bez zarzutu spisywali się jednak obrońcy Osasuny. Piłkarze Jose Antonio Camacho starali się grać z kontrataku, jednak żadnego zagrożenia pod bramką Casillasa nie stworzyli.

W 18. minucie świetną okazję na wyprowadzenie swojego zespołu na prowadzenie zmarnował Higuain, który po przyjęciu świetnego dośrodkowania od Ramosa zbyt mocno uderzył na długi słupek. Chwilę później fatalnie skiksował Ronaldo, który mając mnóstwo czasu i miejsca bezmyślnie uderzył z pierwszej piłki po zgraniu Benzemy. Natarcia Realu przybierały na sile; po przebiegnięciu z piłką sporego dystansu Oezil sprytnie podał do Ronaldo, który jednak strzelił wprost w interweniującego Ricardo.
Później gra toczyła się głównie w środku boiska, Real przez niedokładność (zbyt mocne podania Khediry kilkakrotnie zaprzepaściły akcje „Los Blancos”) nie mógł się przedrzeć pod pole karne gości, a ci umiejętnie się bronili lub wymuszali faule. Po upływie pół godziny gry Ronaldo po raz kolejny pokazał, że po kontuzji nie prezentuje jeszcze pełni formy. Portugalczyk w stylu godnym rugbisty wykonał rzut wolny po faulu na Oezilu, strzelając kilka metrów nad bramką.
Siedem minut przed końcem pierwszej odsłony Real mógł wyjść na prowadzenie za sprawą Khediry, który znalazł się w polu karnym Osasuny, jednak fatalnie przestrzelił głową po mocno bitym dośrodkowaniu Oezila. Kilkadziesiąt sekund później Marcelo świetnie wypuścił w uliczkę byłego gracza Werderu (najlepszy zawodnik w pierwszej połowie), a ten podał do Higuaina w taki sposób, że ten miał przed sobą tylko Ricardo. „Pipita” jednak fatalnie przyjął piłkę, wskutek czego musiał strzelać niemal z zerowego kąta i trafił tylko w boczną siatkę.
Jeszcze przed ostatnim w pierwszej połowie gwizdkiem sędziego Osasuna miała swoją szansę, dośrodkowanie z prawej strony przeszło przez madrycką defensywę, a piłka spadła pod nogi Arandy, który jednak nie zdołał oddać strzału. Tuż przed zejściem do szatni poirytowany zawodnik gości zmierzył się wzrokiem z Marcelo, gdy ten szturchnął go za odkopnięcie piłki po gwizdku.












