Maciej Makuszewski na początku tego sezonu został zawodnikiem pierwszoligowej Odry Opole. Były piłkarz Lecha Poznań, Lechii Gdańsk czy Jagiellonii Białystok jesienią 2021 roku pozostawał bez klubu, a wiosną 2022 zanotował przeciętną rundę w islandzkim Leiknir Reykjavík, zapisując jedną bramkę i asystę. Wybór miejsca próby odbudowy padł na średniaka zaplecza ekstraklasy. Jak poczyna sobie pięciokrotny reprezentant Polski?
Popularny „Maki” z początkiem sierpnia podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok z „Niebiesko-Czerwonymi”. Nie przepracował zatem letniego okresu przygotowawczego, bo rozgrywki pierwszej ligi zaczynały się już w połowie lipca. Tego typu wzmocnienia stosunkowo często okazują się niewypałami, ale opolanie wiedzieli, że mają styczność z niezwykle doświadczonym i bardzo profesjonalnym graczem, który może dać jakość na teraz – w szatni i na boisku.
Skomplikowany start
„Oderka” zatrudniając znanego pomocnika szukała rozwiązania oraz impulsu po odniesieniu trzech porażek na otwarcie kampanii 2022/2023. Debiut piłkarza urodzonego w Grajewie wypadał cztery dni po przeprowadzce. Makuszewski zameldował się na boisku w 60. minucie spotkania, ale nie zdołał pomóc swojej ekipie odwrócić jego losów, czwarta przegrana stała się wtedy faktem.
Dopiero tydzień później, pierwszy raz w wyjściowym składzie nowego nabytku klubu wymownie nałożył się ze zdobyciem premierowych punktów przez podopiecznych ówczesnego trenera Piotra Plewni. Pojawiła się dawka optymizmu, ale również wniosek, że obciążenia trzeba wprowadzać stopniowo. W następnym spotkaniu bowiem 33-letniego skrzydłowego już zabrakło.
Następne wejście z ławki to pierwsza asysta Macieja. Po tym nastąpił szybki powrót do pierwszej jedenastki, lecz akurat wtedy, gdy drużynie znów zaczęło iść coraz gorzej. Makuszewski powitalnego gola zdobył w październiku, w czwartej minucie meczu z Chrobrym. Nie zapamiętał jednak tego starcia najlepiej, bo musiał zostać zmieniony w przerwie. Potem zaczął grywać po pół godziny, aż w końcu wypadł na cztery spotkania – w tym jedno w nowym roku. Pracę wskutek słabych wyników stracił szkoleniowiec, bardzo blisko związany z tym środowiskiem.
Zgrany duet z Borją Galanem
Zespół z Opola przejął Adam Nocoń, dawny trener Chojniczanki, Podbeskidzia czy GKS-u Tychy, sprowadzony z młodzieżowej drużyny Górnika Zabrze. On także zdawał się pałać ograniczonym zaufaniem wobec Macieja Makuszewskiego, najprawdopodobniej w pewnym stopniu właśnie z powodu niejasnej sytuacji zdrowotnej i kondycyjnej. Ofensor pod koniec lutego wystąpił w meczu z Wisłą Kraków i zaliczył wtedy asystę.











