W barwach Lechii Gdańsk rozegrał do tej pory pięć meczów. Zdążył w nich cztery razy wpisać się na listę strzelców i raz asystować. Łukasz Zwoliński idealnie wpasował się w ekipę sterowaną przez Piotra Stokowca. Napastnik w dwóch ostatnich kolejkach wchodził na boisko z ławki rezerwowych i był jedną z kluczowych postaci. Co również warte odnotowania – z sześciu ostatnich trafień Lechii cztery należą do 27-latka!
Na zdobycie tych czterech trafień po powrocie do polskiej ligi potrzebował raptem 215 minut. Stosując prosty rachunek, można zauważyć, iż Zwoliński zdobywa bramkę w PKO BP Ekstraklasie co 54 minuty. Mało tego, po powrocie do Polski napastnik zdobył w pięciu spotkaniach tyle samo goli co w 17 meczach obecnego sezonu ligi chorwackiej. Nie da się ukryć, że transfer Zwolińskiego jest bardzo dobrym ruchem ze strony gdańskiej Lechii.
Joker przez wielkie J
Do tej pory były napastnik chorwackiej HNK Goricy tylko raz w barwach Lechii rozegrał całe 90 minut. Miało to miejsce w Lubinie, w meczu z tamtejszym Zagłębiem, z którym lechiści musieli podzielić się punktami po remisie 4:4. Jedno z trafień zaliczył oczywiście Łukasz Zwoliński. Wcześniej miał za sobą łącznie 64 minuty rozegrane z Piastem Gliwice oraz z Lechem Poznań – w obu spotkaniach wystąpił tyle samo, czyli 32 minuty.
Wspomniane starcie w Lubinie miało miejsce 7 marca. Był to ostatni mecz przed przerwaniem rozgrywek z powodu pandemii koronawirusa. Od tamtej pory Zwoliński notował trafienie w trzech ligowych meczach z rzędu. 27-latek po restarcie rozgrywek zdobył bramkę w derbach Trójmiasta oraz ustrzelił dublet w ostatnim spotkaniu z Górnikiem Zabrze. W obu tych spotkaniach zaliczył tak zwane wejście smoka – po zameldowaniu się na placu gry z ławki rezerwowych wpisał się na listę strzelców.
Jak sam przekonuje, jest już gotowy na to, by dostawać szansę od samego początku. – Nie ukrywam, że czuję, iż jestem w dobrej dyspozycji – fizycznej i psychicznej, co przekłada się na boisko. Dążę do tego, abym był asem w Lechii, a nie jokerem, żebym wychodził w pierwszym składzie – tłumaczył w wywiadzie udzielonym portalowi Łączy Nas Piłka sam zainteresowany. – – komentował Zwoliński.











