Po dwóch straconych latach we włoskim Udinese przyszedł czas na powrót do gry w piłkę. Łukasz Teodorczyk w samej końcówce okienka transferowego postanowił przenieść się na dobrze sobie znane belgijskie boiska. 29-letni napastnik został na rok wypożyczony do obecnego lidera Jupiler Pro League – RSC Charleroi. Tam zapewne będzie pełnił funkcję zmiennika świetnego Irańczyka, Kaveha Razaeiego.
O Łukaszu Teodorczyku wiele osób mogło już zapomnieć. Czy może to dziwić? Oczywiście, że nie może. W czasach, gdy mamy wielu polskich zawodników na włoskich boiskach, mniejszą uwagę przykuwa się do tych, którzy większość spotkań spędzają na ławce rezerwowych. Nawet niekiedy zaliczenie kilku ostatnich minut meczu przechodziło w środowisku kibicowskim bez większego echa.
Z drugiej strony mówimy przecież o zawodniku, który jeszcze kilka lat wstecz był regularnie powoływany do reprezentacji Polski. W niej jak dotąd zaliczył 19 spotkań, czterokrotnie wpisując się na listę strzelców. Najwięcej grywał wtedy, gdy przechodził swój najlepszy zagraniczny czas w dotychczasowej karierze. Wiele osób przecież pamięta jego popisy w Anderlechcie, który miał w kampanii 2016/2017.
Jak to wyglądało w liczbach? Na trzech frontach Łukasz Teodorczyk strzelił 28 goli, z czego aż 22 w rozgrywkach Jupiler Pro League. Ten dorobek pozwolił mu na zdobycie korony króla strzelców.
Zjazd formy i przymusowy transfer
Skoro tak dobrze wszystko się rozwijało w Anderlechcie, to skąd nagle przyszedł pomysł na Serie A i Udinese Calcio? Łukasz Teodorczyk po tak wspaniałym sezonie nagle zaczął ze swoją formą znacząco zjeżdżać. Jego skuteczność nie była już na tak dobrym poziomie, a z racji tego, że zarabiał bardzo dużo jak na belgijskie warunki – nadszedł moment, w którym trzeba było się go pozbyć. Wtedy właśnie swoje zainteresowanie zgłosiło Udinese, decydując się wyłożyć za polskiego napastnika 7 milionów euro.
Od samego początku było jasne, że Teodorczyk będzie musiał godzić się tam z rolą zmiennika. Jakby tego było mało, to mimo otrzymywania szans z ławki nadal cierpiał na brak skuteczności. Na jego nieszczęście w trakcie sezonu kontuzja wyłączyła go z gry na kilka tygodni, a w trakcie rekonwalescencji doszło w klubie do zmiany trenera. Nowy szkoleniowiec, Davide Nicola, nie widział w Teodorczyku kogoś, na kim może opierać siłę ofensywną zespołu.











