Lasagna zjadł Teodorczyka. Jakie są szansę Polaka na regularną grę?


Miało być lepiej, ale nie jest

12 listopada 2018 Lasagna zjadł Teodorczyka. Jakie są szansę Polaka na regularną grę?
Grzegorz Rutkowski/igol.pl

Latem tego roku Łukasz Teodorczyk został wypchnięty z Anderlechtu. Nowym domem dla 27-letniego napastnika stały się Włochy. Popularnego „Teo” zakontraktowało przeciętne Udinese Calcio. I na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że nie powinien on mieć problemów z regularną grą. A jednak. Rozegrał tylko 237 minut na włoskich boiskach i nie zdobył ani jednego gola.


Udostępnij na Udostępnij na

Zacznijmy od początku. Przygoda „Teo” z Anderlechtem trwała 743 dni. I była naprawdę burzliwa. Początek miał fenomenalny. Był na ustach całej Belgii. Znalazł się nawet na celowniku kilku – poważniejszych od Udinese – europejskich klubów.

Jednak jego głupie akcje – jak ta z uderzeniem głową w drzwi – i obniżenie formy sprawiły, że w minionym okienku włodarze „Fiołków” za wszelką cenę starały się sprzedać Polaka. Ostatecznie zaakceptowały kwotę opiewającą na 3,5 mln euro (dane według Transfermarkt.de).

Trener Anderlechtu Hein Vanhaezebrouck nie był zawiedziony z faktu pozbycia się byłego napastnika Lecha Poznań.

Musimy dokonywać wyborów. Łukasz Teodorczyk jest zbyt dobry, by być trzecim napastnikiem i być zadowolonym z miejsca na ławce Hein Vanhaezebrouck

Co go miało czekać? A jak jest?

W poprzednim sezonie zespół Udinese Calcio najczęściej grywał w ustawieniu 1-3-5-2 oraz 1-4-4-2. Oba ustawienia preferują grę dwoma napastnikami. Wydawało się, że w takim przypadku Łukasz Teodorczyk bez problemu znajdzie miejsce w pierwszym składzie.

Jednakże od 1 lipca Udinese ma nowego trenera. Nowym szkoleniowcem został Julio Velazquez. Hiszpan do tej pory poprowadził swój zespół w 12 oficjalnych spotkaniach. I tylko w trzech meczach postawił na grę z dwoma napastnikami.

37-letni Velazquez ma diametralnie inną wizję niż jego poprzednicy, którzy prowadzili Udinese w poprzednim sezonie. On w swojej układance ma miejsce tylko dla jednego bombardiera i niestety nie dla Łukasza Teodorczyka.

Kłopoty „Teo”?

Czy Kevin Lasagna jest lepszy od Polaka? Hmm… patrząc na statystyki, na zdobyte gole w karierze, to Włoch jest dużo słabszy. Ale – na nieszczęście dla Teodorczyka – jest on kapitanem, ewentualnie wicekapitanem Udinese Calcio i wygryzienie go z pierwszego składu będzie niezwykle trudne. W poprzednim sezonie w 29 występach strzelił 12 bramek i zanotował cztery asysty. Teraz ma dwa trafienia w 11 meczach.

Jeśli Velazquez stawia na dwóch snajperów, to jest to duet Lasagna-De Paul, więc Łukasz Teodorczyk nie walczy tylko z Włochem, ale też w tym przypadku z Argentyńczykiem. Ponadto latem Udinese ściągnęło 21-letniego Brazylijczyka Felipe Vizeu, z którym działacze wiążą ogromne nadzieje.

Łukasz Teodorczyk i jego szanse

Jak dotychczas Łukasz Teodorczyk wystąpił w ośmiu spotkaniach. Tylko raz rozpoczął mecz w wyjściowym składzie (przeciwko Chievo Verona). Od czterech kolejek nie pojawia się na murawie (według Transfermartk.de nie mógł zagrać z Milanem i Empoli, gdyż był/jest kontuzjowany – przepuklina pachwinowa).

Spójrzmy sobie na cytat, który zamieściłem wyżej. Trener Anderlechtu stwierdził, że „Teo” jest zbyt dobry, aby być trzecim napastnikiem i grzać miejsce na ławce rezerwowych. Ale przeszedł do Udinese i… właśnie jest tym trzecim, siedzącym na ławce.

Czy to ulegnie zmianie? Łukasz Teodorczyk może dostać swoją prawdziwą szansę (bo grywanie ogonów nie może być tak nazywane) po zmianie trenera. Obecnie Udinese Calcio zajmuje 16. miejsce w tabeli. Dwa zwycięstwa, trzy remisy i sześć porażek. Tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Dlatego wydaje się, że jeszcze kilka porażek, słabszych meczów i może nastąpić efekt nowej miotły.

Inna droga do wyjściowego składu prowadzi przez słabszą dyspozycję Kevina Lasagni (ciekawostka: Włoch zadebiutował w reprezentacji w meczu z Polską na Stadionie Śląskim, w którym zaliczył asystę) lub Rodrigo De Paula. W ostatnich dwóch spotkaniach trener Velazquez wyszedł w systemie z dwójką snajperów (właśnie tą dwójką).

I ważne jest również to, aby Łukasz Teodorczyk po otrzymaniu kolejnej szansy – i nawet jeśli będzie to tylko kilka minut – strzelił gola lub zaliczył asystę. Wtedy z pewnością jego notowania u hiszpańskiego szkoleniowca wzrosną.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze