Dla przeciętnego kibica reprezentacji Polski nazwisko przyszłego dorosłego reprezentanta jest kompletnie anonimowe. Ci nieco bardziej uważni kibice z pewnością słyszeli, że Łukasz Bejger to swego czasu był nietuzinkowy gracz. W bardzo młodym wieku jako zawodnik Lecha Poznań został wytransferowany d0 Manchesteru United, który wówczas mocno zabiegał o Polaka. Środkowy obrońca dla „Czerwonych Diabłów” rozegrał łącznie 29 meczów. Jego przygoda w Anglii nie potrwała jednak długo. Wrócił do Polski. W Śląsku Wrocław przyczynił się do zdobycia wicemistrzostwa Polski i zbierał świetne recenzje. Następnie przyszedł feralny sezon, w którym Śląsk Wrocław spadł z PKO BP Ekstraklasy. Logiczne więc było, że Polak poszuka nowego wyzwania.
Powrót do PKO BP Ekstraklasy bardzo obiecujący
Młody Polak trafił do PKO BP Ekstraklasy po epizodzie w Manchesterze United, w którym grał w młodzieżowych drużynach. Zdarzało się jednak, że Łukasz trenował z pierwszą drużyną. Jednakże samo trenowanie z pierwszym składem o niczym nie świadczy. Należy sukcesywnie walczyć o wyjściowy skład, a z tym obrońca miał problemy. Trzeba powiedzieć sobie jasno. Bejger nie był rozważany jako przyszły zawodnik w pierwszym składzie United i głównie występował w młodzieżowych drużynach „Red Devils”. W sumie przez całą swoją karierę w młodej Premier League rozegrał 28 meczów, do tego dołożył jeden mecz w młodzieżowej LM. Chęć dalszego rozwoju i gry w seniorach doprowadziły do tego, że Bejger postanowił odejść do drużyny, w której będzie mógł występować regularnie. Swoją decyzję komentował następująco:
– Decyzja o powrocie do Polski była przeze mnie bardzo dobrze przemyślana. Chcę przede wszystkim nabierać doświadczenia w piłce seniorskiej i stale podnosić swoje umiejętności. Od dłuższego czasu byłem w kontakcie z dyrektorem sportowym Dariuszem Sztylką, rozmawiałem także z trenerem Vitezslavem Lavicką i bardzo zależało mi, aby trafić do Śląska Wrocław. Klub przedstawił mi ciekawy plan rozwoju, dlatego jestem przekonany, że podjąłem dobrą decyzję i będę robił we Wrocławiu regularne postępy – powiedział Bejger cytowany przez portal Śląska.

Jak widać na powyższym wykresie, który wizualizuje cały sezon w wykonaniu Polaka, jest on raczej zawodnikiem niemającym problemów z grą przy piłce. W swoim pierwszym sezonie po powrocie jego współczynnik przyspieszeń z piłką był jednym z najwyższych w lidze – 0.16%. Świadczy to o tym, że zawodnik ma łatwość w wyprowadzeniu piłki i nie boi się wejść w drugą linię boiska. Dodatkowo Bejger świetnie potrafi zagrywać piłkę do zawodników stojących wyżej. Jego współczynnik 6.13% pokazuje, że było dużo do poprawy, ale jego drużyna mogła przez to skutecznie budować akcje z przodu. Ponadto Bejger wygrywał aż 68% wszystkich pojedynków w obronie. Nie dał się ogrywać, a do tego grał progresywnie. Czego chcieć więcej od obrońcy? Wiadomo, nie są to porywające statystyki, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że to jego pierwszy sezon w seniorach, to sytuacja jest trochę odmienna.











