Oddany przez Barcelonę za darmo snajper pokazuje, że nie zapomniał, jak strzela się bramki. Suarez okazał się brakującym elementem gry ofensywnej drużyny Diego Simeone. Doświadczony napastnik poza bramkami daje „Atleti” olbrzymią pewność siebie. Dzięki jego obecności na wyższy poziom weszli piłkarze tacy jak Joao Felix czy Marcos Llorente.
Kibice „Blaugrany” zapewne mają w pamięci słynny gest Suareza z pożegnalnej konferencji prasowej, na której zapytano go, czy ma coś sobie do zarzucenia. Jego odejście zostało przypieczętowane przez duet Koeman – Bartomeu. Były prezes na Camp Nou jest dzisiaj persona non grata, a przyszłość holenderskiego szkoleniowca wyjaśni się po zbliżających się wyborach. Już teraz jednak należy z całą stanowczością stwierdzić, że odejście Suareza było jednym z największych błędów popełnionych ostatnimi czasy w stolicy Katalonii.
Nowy David Villa
Transfery wewnątrz trzech największych firm w hiszpańskim futbolu nie zdarzają się zbyt często. Każda taka zmiana pracodawcy powoduje duży wzrost zainteresowania zawodnikiem. Jeżeli mielibyśmy wskazać, który zespół wychodzi na tych transakcjach najlepiej, to niewątpliwie będzie to Atletico Madryt. „Los Colchoneros” zrobili świetny interes, sprowadzając siedem lat temu Davida Villę. Teraz w ślady wychowanka Valencii poszli Marcos Llorente i Luis Suarez.
Historie Villi i Suareza są do siebie zdumiewająco podobne. Atakujący po trzydziestce, wypychani siłą z klubu, ale mający ambicję dokonania czegoś jeszcze w swojej karierze. David Villa wydatnie pomógł drużynie Simeone. Dwukrotny wicekról strzelców MLS doprowadził „Atleti” do mistrzostwa Hiszpanii oraz finału Ligi Mistrzów. Szansę na co najmniej wyrównanie tych osiągnięć ma Luis Suarez. „Rojiblancos” liderują w tabeli LaLiga z pięcioma punktami przewagi nad drugim Realem Madryt, w Champions League zagrają w 1/8 finału przeciwko Chelsea.
Bilans ligowy Hiszpana to trzynaście bramek i pięć asyst w 36 ligowych spotkaniach. Luis Suarez na półmetku ligowych zmagań prawie ten wynik wyrównał. Czego więcej możemy się zatem spodziewać? Urugwajczyk do końca będzie walczył o koronę króla strzelców. Oprócz poprawy wyników indywidualnych napastnik pomoże w rozwoju wschodzącym gwiazdom „Atleti”. Na Wanda Metropolitano korzyści z tej współpracy odczuwać będą jeszcze długo po tym, jak reprezentant Urugwaju pożegna się z „Atleti”.












