Wychowanek klubu z Wiecznego Miasta zanotował udany początek sezonu, a szczególnie ostatnią kolejkę Serie A. Z perspektywy czasu, odejście do Sassuolo było bardzo dobrym pomysłem. Włoch dość długo czekał na swoją szansę w Rzymie, ale wreszcie się doczekał. Obecnie, po wielu roszadach wokół pierwszej drużyny, Lorenzo Pellegrini ma szansę na zostanie liderem zespołu.
Gdy Lorenzo Pellegrini odchodził z Romy do Sassuolo za 1,25 miliona euro, miał 19 lat i grał w Primaverze. W pierwszym składzie „Wilków” po prostu nie było dla niego miejsca. Linia pomocy była obsadzona przez Miralema Pjanicia, Radję Nainggolana, Seydou Keitę, Daniele De Rossiego czy Williama Vainqueura.
„Neroverdi” w budowie
Przed sezonem 2015/2016 w szeregach Sassuolo doszło do wielu zmian. Z Juventusu został wykupiony Domenico Berardi, z Ceseny przyszedł Gregoire Defrel. W zimowej przerwie dołączył do niego Stefano Sensi (później wypożyczony do zespołu z Serie B). Oprócz Pellegriniego z Romy do klubu z Emilii–Romanii trafili również Luca Mazzitelli (na początku 2016 roku i szybko trafił tymczasowo do Brescii) i Matteo Politano (na zasadzie wypożyczenia).
Pierwszy sezon Pellegriniego w Sassuolo był nawet udany. Racja, rozegrał mniej spotkań niż Francesco Magnanelli, Alfred Duncan i Simone Missiroli, czyli nominalni pomocnicy „Neroverdich”. Jednak rozegranie 20 meczów jak na 19-latka, należy uznać za interesujący wynik, do tego strzelił 3 bramki. Kampania 2015/2016 była niezwykle udana nawet dla samego Sassuolo, które zajęło 6. miejsce w lidze i miało szansę gry w europejskich pucharach. To najlepszy wynik w historii klubu.
Pellegrini podstawowym zawodnikiem
Pozycja włoskiego pomocnika w klubie zmieniła się w sezonie 2016/2017. Lorenzo, jeśli chodzi o zawodników w drugiej linii, mógł się pochwalić największą liczbą występów. Zanotował aż 34 spotkania, strzelił 8 bramek i zaliczył również 8 asyst. W tym samym sezonie oddał do tej pory najwięcej strzałów w karierze, aż 55 – biorąc pod uwagę grę w Serie A i Lidze Europy. Wymienił 2314 podań, dzięki czemu można domyślić się, że brał czynny udział w kreowaniu ataków Sassuolo.
Po wyjątkowo udanych występach Pellegrini wrócił do Romy, która wykupiła pomocnika z „Neroverdich” za 10 milionów euro. Zespół ze stolicy Włoch szukał zawodnika, który stopniowo będzie wdrażał się w drużynę. Gdy pojawił się Lorenzo, Miralem Pjanić już od roku występował w Juventusie. Z kolei Radja Nainggolan musiał odpuścić łącznie 6 meczów z powodu kontuzji i 2 razy był zawieszony przez nadmiar żółtych kartek. W ten sposób Pellegrini zaliczył 37 meczów i strzelił 3 gole i zanotował 5 asyst. Pod względem liczby rozegranych minut musiał uznać wyższość innych pomocników, Daniele De Rossiego, Kevina Strootmana i wspomnianego Radjy Nainggolana.
Ostatnie dokonania Lorenzo
W sezonie 2018/2019 Włoch rozegrał mniej spotkań, bo 33. W dużej mierze jest to efekt kontuzji, które wykluczyły Pellegriniego z 12 meczów. Mimo to po raz kolejny był w czołówce w klasyfikacji rozegranych minut. W linii pomocy więcej grali tylko Steven N’Zonzi i Bryan Cristante. Lorenzo do liczby spotkań dołożył 4 gole i 7 asyst. Pod wodzą Eusebio Di Francesco i Claudio Ranieriego Roma skupiała się głównie na zagęszczaniu środka pola i korzystała z formacji 4–2–3–1.












