Dobiegła końca pierwsza edycja Ligi Małych Mistrzów. Turniej finałowy w Łodzi wygrała drużyna UKP Zielona Góra. W nagrodę jej zawodnicy pojadą na tydzień do Turynu i będą mieli możliwość trenowania w Akademii Juventusu pod okiem włoskich fachowców.
Wszyscy, którzy pofatygowali się w sobotni poranek na Ligę Małych Mistrzów, nie mogli narzekać. W spotkaniach emocji nie brakowało. O 9:45 wystartowała faza play off. Po pierwszym dniu rozgrywek spodziewano się dobrej gry szczególnie stawiano na ekipy z Zielonej Góry i Łobza. Obie drużyny nie zawiodły swoich sympatyków. Zawodnicy z województwa lubuskiego od samego początku przeważali w spotkaniu z przeciwnikami z Wrześni, przez cały mecz kontrolowali grę, nie dopuszczając swoich rywali do głosu. W efekcie uzyskali pewny awans do półfinału, odnosząc efektowne zwycięstwo 6:0. Na miarę oczekiwań spisały się również „Łobuziaki”. Po raz kolejny pokazali dobry poziom, czego efektem była wygrana 4:1 nad Wisłą Walichnowy. Szczęścia za to nie miała Iława. Choć wygrała swój turniej w Olsztynie w znakomitym stylu, w Łodzi stanowiła jedynie tło dla przeciwników z Mielca, którzy ją rozgromił 4:0. Stawkę półfinalistów uzupełniły Myślenice, które rozprawiły się z Ostrołęką 3:0.

Spośród meczów półfinałowych zdecydowanie więcej działo się w potyczce Mielca z Łobzem. Oba teamy pokazały dobry futbol i stwarzały sobie dobre okazje do zdobycia bramek. Z czasem jednak uwidoczniła się przewaga młodych piłkarzy z województwa podkarpackiego. Łobez, choć walczył do końca, ostatecznie uległ rywalom 4:2. Konfrontacja Zielonej Góry z Myślenicami okazała się teatrem jednej drużyny. Pogromcy Wrześni prezentowali się zdecydowanie lepiej od Myślenic. Praktycznie nie schodzili z ich połowy, sami organizując sobie wypady pod ich bramkę. Wynik 8:0 mówi sam za siebie. Pogrom bardzo zmęczył i zdemotywował do dalszej walki Myślenice. Spowodowało to, że w finale pocieszenia nie byli w stanie dotrzymać krokom Łobzowi. Na ich dwa gole „Łobuziaki” odpowiedziały czterema i wywalczyły brązowe medale Ligi Małych Mistrzów. Przed ostatecznym starciem można było mieć obawy, czy Zielona Góra nie wystrzelała się w półfinale i teraz będzie łatwym kąskiem dla Mielca. Gracze z województwa lubuskiego w poprzednim meczu jednak tylko się rozkręcali. Ich rywalom w ciągu spotkania udało się zdobyć tylko jednego gola. Zielonogórzanie do strzelonych dotychczas 14 dołożyli kolejne osiem i znaleźli się na pierwszym miejscu, zdobywając nagrodę główną – tygodniowy wyjazd do Akademii Piłkarskiej Juventusu Turyn.
– W finale przeciwnik po prostu był lepszy, do momentu, gdy graliśmy pełnym składem jakoś to wyglądało, było na styku, później niestety nasz kapitan złapał kontuzję, a oni mieli w środku tego chłopca, który wygrał tytuł najlepszego zawodnika i wyglądało to już troszeczkę gorzej. Wygrała najlepsza drużyna. Gratulacje, niech jadą, niech walczą we Włoszech – powiedział po turnieju opiekun Mielca, Piotr Mrozik











