W piątek w Łodzi rozpoczął się turniej półfinałowy Ligi Małych Mistrzów. Wysoki poziom sprawił, że emocji nie brakowało. Po tym dniu rywalizacji na placu boju pozostało już tylko osiem najlepszych drużyn, które w sobotę stoczą bój o nagrodę główną.
Postawa uczestników Ligi Małych Mistrzów w rozgrywkach półfinałowych mogła nie być rewelacyjna. Jednak w fazie ogólnopolskiej nie można było pozwolić sobie nawet na najmniejszą chwilę słabości. Należy przecież wygrać ze wszystkimi, by zdobyć nagrodę główną – tygodniowy wyjazd do Akademii Piłkarskiej jednego z najznakomitszych klubów piłkarskich Europy – Juventusu Turyn. Etap grupowy przyniósł sporo emocji, a młodzi, polscy piłkarze nie zawiedli.

– Trudno jedzie na turniej, mówiąc że jest się faworytem. Liczyliśmy i nadal liczymy, że będziemy bić się o wysokie lokaty i patrząc na grę moich chłopaków myślę, że tak właśnie będzie. Myślę, że każda taka inicjatywa, jeśli chodzi o dzieci, ma rację bytu i chwała tym, którzy się tym zajęli. Sądzę, że wszystko jest na swoim miejscu, przyjeżdżamy po to, aby pograć, boiska są przygotowane, podobnie szatnie, mamy zapewniony wikt i opierunek. Nie ma powodów do narzekania – powiedział zapytany o postawę swoich podopiecznych oraz organizację turnieju opiekun zawodników z Zielonej Góry.
Poza zespołem z województwa lubuskiego do etapu ćwierćfinałowego awansowały: Myślenice, Iława, Walichnowy, Ostrołęka, Łobez, Września i Mielec. Zespoły te przystąpią do rywalizacji play-off. Tu emocje będą większe, gdyż drużyna przegrywająca odpada z dalszej rywalizacji. Początek zawodów planowany jest na 9:45. Godzinę później odbędzie rywalizacja półfinałowa, a o 12:10 rozpocznie się konfrontacja o nagrodę główną. Następnie nastąpi dekoracja, w której honorowymi gośćmi będą selekcjoner reprezentacji Polski pracujący z rocznikiem ’97 – Mirosław Dawidowski, Przewodniczący Wydziału Piłkarstwa Młodzieżowego PZPN – Mirosław Wrzesiński oraz znakomity niegdyś polski piłkarz – Włodzimierz Smolarek.











