Fernando Llorente, który w meczu z Espanyolem przy pierwszym kontakcie z piłką trafił do siatki, nie kryje rozżalenia z powodu postawy działaczy Athleticu. Napastnik obiecuje jednak, że do końca będzie dawał z siebie wszystko dla „Lwów”.
Przypomnijmy, że prezes ekipy z Bilbao, Josu Urrutia, nie zgodził się transfer wychowanka, w efekcie czego piłkarz nie przedłużył umowy i prawdopodobnie za rok odejdzie z Kraju Basków za darmo. O tym i innych dziwnych posunięciach włodarzy „Los Leones” przeczytacie tutaj.

– Boli mnie to, że ludzie się ode mnie odwrócili. Będę dawał z siebie wszystko do mojego ostatniego dnia w tym klubie. Teraz moim celem jest pomoc ekipie i zrobienie wszystkiego, żebyśmy odnosili takie sukcesy jak w zeszłym roku. Jestem w Athleticu wiele lat, gram dla tej drużyny i zawsze będę jej kibicował, nawet jeśli w przyszłości będę bronił innych barw – zaczął „El Rey Leon”.
Llorente zdradził również, że ostatnie miesiące były dla niego bardzo przykre: – To było pracowite i trudne lato. Musiałem podjąć skomplikowane decyzje. Chodzi o sprawy, których nigdy nie możesz być pewny, przechodziłem niełatwe chwile. Kiedy jest ci źle, stajesz się silniejszym. Jestem szczęśliwy, że teraz jest już spokojniej.
Snajper, jak na profesjonalistę przystało, chce się skupić na grze dla swojego obecnego zespołu i na razie nie myśli o transferze. – W styczniu będę mógł zasiąść do rozmów na temat mojej przyszłości, ale teraz chcę się skupić na występach w Athleticu. Nie warto zajmować się transferem, ponieważ to mogłoby mnie dekoncentrować. Nikt nie powiedział, że będę grał w „Juve”. Im mniej będziemy rozmawiać o tym, co będzie w przyszłości, tym lepiej – zaapelował do dziennikarzy Llorente.











