Do ciekawej konfrontacji doszło w ramach 28. kolejki I ligi, w której Górnik Polkowice podejmował ŁKS Łódź. Gracze środka tabeli zatrzymali jej lidera, remisując na własnym stadionie 1:1.
Jako pierwsi zaatakowali gospodarze, od razu obejmując prowadzenie. Już w 10. minucie rywalizacji zakotłowało się polu karnym Bogusława Wyparły, kiedy po rozegraniu rzutu rożnego najlepiej odnalazł się Michał Mróz, pokonując golkipera łódzkiego klubu. O tym, że Górnik serwował rywalom groźne kontry, świadczy okazja z 26. minuty, kiedy Sierpina posłał dośrodkowanie w pole karne ŁKS-u, a futbolówka ostatecznie minimalnie minęła bramkę Wyparły.
Goście zdołali jeszcze przed przerwą wyrównać stan meczu, który zdecydowanie nie stworzył sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych w pierwszej połowie. Dośrodkowanie Marcina Kaczmarka z niewiadomych przyczyn sprawiło sporo problemów Sebastianowi Szymańskiemu, który nie potrafił złapać piłki, a ta pofrunęła między jego dłońmi, lądując w siatce. Po przerwie goście mogli zostać skarceni, kiedy w polu karnym ręką piłkę zagrywał Kaczmarek, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia.










