Po sześciu zwycięstwach z rzędu, w siódmej kolejce Premiership Chelsea Londyn niespodziewanie przegrała z Wigan Athletic 1:3. – To mój najgorszy mecz, odkąd jestem w zespole „The Blues” – przyznał Didier Drogba, który na pocieszenie z „The Latics” strzelił swojego 100. gola w barwach Chelsea. – W środę gramy w Lidze Mistrzów z APOEL-em Nikozja. Musimy na tę porażkę odpowiednio zareagować. Trzeba wyciągnąć z niej jak najszybciej wnioski – apeluje Carlo Ancelotti.
Trzykrotni mistrzowie Anglii sezon w Premiership zaczęli jak burza, wygrywając mecz za meczem. Byli jedyną ekipą nie tylko bez porażki, ale i bez straty punktów i wydawało się, że okazałą serię śrubować będą dalej. A przynajmniej nikt nie przewidywał, że „The Blues” może zatrzymać Wigan, które od startu rozgrywek najstarszej ligi świata błąkało się po dolnych rejonach tabeli. A jednak… – Nie mam pretensji do moich piłkarzy – przyznał Ancelotti. – Żądam od nich tylko jednej rzeczy – aby na tą porażkę odpowiednio zareagowali i aby już więcej nie zagrali tak słabo jak w sobotę. Nie wiem, jak to możliwe, ale rywale byli od nas znacznie lepsi i, niestety, wygrali zasłużenie.
Znacznie bardziej ostrzejszy w słowach był za to Didier Drogba. –To mój najgorszy mecz, odkąd gram w Chelsea, a to już przecież pięć lat – stwierdził. – Wszyscy zagraliśmy fatalnie, nie zaprezentowaliśmy nic, co mogło by pokazać, że choć w małym procencie zależało nam na zwycięstwie. Antybohaterem spotkania zgodnie okrzyknięto Petra Cecha, który faulując Hugo Rodallegę, sprokurował rzut karny i otrzymał czerwoną kartkę. Czeski bramkarz jednak nie zgadzał się z decyzją arbitra. – Byłem mocno zdziwiony, gdy zobaczyłem w rękach arbitra czerwoną kartkę – przyznał czeski bramkarz. – Sędzia tłumaczył mi, że musiał mnie wyrzucić, bo faulując Rodallegę, byłem ostatnim piłkarzem Chelsea przed bramką. A to przecież nieprawda, bo w momencie mojego wyjścia z bramki tuż za mną był Ashley Cole.
Najspokojniej, jak na kapitana przystało, o meczu wypowiedział się John Terry: – Każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że zawiódł. Teraz już tylko w naszych nogach to, by drugi taki mecz w najbliższym czasie nam się nie przytrafił.










