W meczu trzeciej kolejki grupy A Ligi Europy pomiędzy Liverpoolem a Anży Machaczkała o wygranej zadecydowała jedna bramka. Strzelcem zwycięskiego gola dla podopiecznych Brendana Rodgersa w 52. minucie był Stewart Downing.
Pierwsze minuty spotkania należały do piłkarzy Liverpoolu. Anglicy nieustannie atakowali, a goście z Machaczkały wyglądali na nieco zagubionych. Szczególnie dobrze prezentowała się lewa strona, na której hasali Johnson i Assaidi. Po jednej z lewostronnych akcji piłkę w polu karnym dostał Luis Suarez, ale jego strzał bez problemu wybronił Gabulow.

Mimo iż Anglicy ciągle napierali, swój kolejny strzał oddali dopiero po dziesięciu minutach. Uderzenie Johnsona obronił Gabulow. W 24. minucie najlepszą jak dotąd okazję miał Shelvey. 20-latek otrzymał piłkę tuż przed polem karnym i zdecydował się na strzał bez przyjęcia. Ku niezadowoleniu miejscowych kibiców futbolówka poszybowała wysoko nad bramką. Cztery minuty później piłkę w polu karnym wyłuskał Assaidi, ale jego strzał w krótki słupek zastopował bramkarz.
Ostatnie piętnaście minut pierwszej połowy nie przyniosło zmiany rezultatu. Grę gospodarzy można podsumować jednym zdaniem – walenie głową w mur. Owszem, piłkarze z Liverpoolu ciągle atakowali, ale ich strzały nie mogły zagrozić bramce Anży. Co ciekawe, goście wcale nie kwapili się do atakowania, a nawet do kontr. Gracze ze stolicy Dagestanu spokojnie przyjmowali ataki Liverpoolu. Do przerwy na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy remis.
Druga połowa mogła się zacząć od gola dla Liverpoolu. Najpierw w 48. minucie z dystansu uderzył Skrtel, a moment później w doskonałej sytuacji Gerrard głową strzelił obok słupka. Starania gości przyniosły skutek w 53. minucie. Z lewej strony do środka zszedł Stuart Downing i potężnym strzałem pokonał bramkarza Anży. Dla Liverpoolu był to 550. gol zdobyty w europejskich pucharach. Podopieczni Brendana Rodgersa nie spoczęli na laurach i kontynuowali swoje ataki. Dwie minuty po zdobytej bramce również z dystansu uderzał Suarez, ale jego strzał przeleciał tuż obok lewego słupka.

Od 60. minuty zdecydowaną przewagę zyskali goście z Dagestanu. Piłkarze Liverpoolu nastawili się na kontry. Swoją szansę miał Samuel Eto’o, ale Jones nie dał się zaskoczyć Kameruńczykowi. W 75. minucie groźną kontrę wyprowadził Assaidi. Skrzydłowy Liverpoolu po ograniu kilku zawodników wpadł w pole karne, ale został powstrzymany przez obrońców Anży. Piłkarze gospodarzy, a szczególnie Luis Suarez, domagali się rzutu karnego, ale holenderski sędzia pokazał tylko żółtą kartę Suarezowi.











