Dzisiaj o godzinie 19:00 w Udine rozpoczęło się spotkanie pomiędzy Udinese Calcio a Liverpoolem. W 6. kolejce Ligi Europy „The Reds” pokonali Włochów 1:0. Ostatnim w tabeli grupy A „Zebrom” nie udało się zdobyć żadnego punktu na swoim stadionie.
Od pierwszych minut mecz przebiegał bardzo spokojnie. Liverpool dłużej utrzymywał się przy piłce, ale nie stwarzał dużego zagrożenia pod bramką rywali. To spotkanie okazało się bardzo pechowe dla Nuriego Sahina, który z powodu krwawiącego nosa musiał opuścić boisko już w 12. minucie. W jego miejsce na murawie pojawił się Shelvey.

Udinese stworzyło sobie jedną z groźnych sytuacji po strzale Pereyry w 19. minucie spotkania. Piłka zmierzała wprost pod porzeczkę, ale Reina był na posterunku. Odpowiedź gości była jednak natychmiastowa i kilka minut później „The Reds” prowadzili już 1:0 po strzale Hendersona. Świetną asystą popisał się w tej sytuacji Suso.
Po strzeleniu gola Liverpool nadal grał bardzo ofensywnie, stwarzając sobie więcej groźnych sytuacji niż gospodarze. Udinese szukało swojej szansy głównie z kontrataków. W 34. minucie bardzo niebezpieczny strzał z dystansu oddał Fabbrini, ale Reina po raz kolejny nie dał się zaskoczyć. Podopiecznym Rodgersa brakowało natomiast dobrego wykończenia akcji. W doliczonym czasie pierwszej połowy blisko zdobycia drugiego gola był Luis Suarez, który popisał się w polu karnym pięknym strzałem z przewrotki. Tylko dobry refleks Padellego uratował w tej sytuacji Udinese od utraty kolejnej bramki. Po pierwszych 45 minutach gry Włosi wciąż jednak przegrywali na swoim stadionie 1:0.
Gra w drugiej połowie znacznie się ożywiła. Już w drugiej minucie Liverpool miał znakomitą szansę na zdobycia gola. Suarez świetnie zgrał piłkę do Suso, który w bardzo dobrej sytuacji fatalnie spudłował, posyłając piłkę wysoko ponad bramkę. Udinese nie pozostawało jednak dłużne i także grało bardzo ofensywnie. W 60. minucie bliski strzelenia wyrównującego gola był Renegie. Po dośrodkowaniu w pole karne napastnik mocno uderzył piłkę głową, która przeleciała tuż nad poprzeczką bramki.
Jedną z najlepszych sytuacji dla Liverpoolu w ciągu całego meczu zmarnował w 68. minucie Luis Suarez. Po asyście Downinga Urugwajczyk przedarł się z piłką praktycznie pod samą linię bramkową, ale beznadziejnie uderzył futbolówkę, która przeszła obok bramki. Gospodarze spisywali się natomiast przez większą część spotkania bardzo dobrze w obronie. W 80. minucie musieli jednak grać w osłabieniu, ponieważ po brutalnym faulu czerwony kartonik otrzymał Pasquale.
Pomimo starań Udinese, żeby strzelić wyrównującego gola pod koniec drugiej części gry, to goście ciągle utrzymywali się przy piłce, kontrolując przebieg spotkania. W ostatnich sekundach meczu atmosfera zrobiła się jednak bardzo gorąca po strzale Di Natale, który bardzo niebezpiecznie uderzał na bramkę Reiny. Mocno strzelona futbolówka minęła się niestety z bramką i wynik spotkania nie uległ już zmianie. Udinese ostatecznie przegrało na swoi stadionie 0:1.











