Pierwsze starcia w ramach 1/16 finału Ligi Europejskiej są już za nami. W najciekawszych spotkaniach Fulham Londyn pokonał ubiegłorocznego triumfatora Szachtar Donieck 2:1. We Francji zaś ekipa Ludovica Obraniaka w takim samym rozmiarze zwyciężyła w starciu z tureckim Fenerbahce Stambuł

Zmagania w ramach 1/16 finału Ligi Europejskiej rozpoczęły się już o godzinie 15:00 czasu polskiego. Wtedy to w Kazaniu dwukrotny mistrz Rosji, Rubin, podejmował izraelski Hapoel Tel-Awiw. Podopieczni Kurbana Bierdyjewa po godnym zaprezentowaniu się w rozgrywkach Champions League, w których w fazie grupowej uplasowali się tuż za FC Barceloną i Interem Mediolan, stali się jednym z głównych pretendentów do końcowego triumfu w Lidze Europy. Swoją siłę piłkarze z Kazania udokumentowali już w pierwszym starciu, rozstrzygając praktycznie losy dwumeczu na swoją korzyść. Najpierw dwa razy do siatki gości trafił Aleksandr Bucharow. Rezultat w 69. minucie ustalił Siergiej Siemak, dając Rubionowi efektowne i pewne zwycięstwo 3:0. Wydaje się, że mecz w Tel-Awiwie będzie tylko formalnością.
Kolejną dawkę piłkarskich emocji na arenie międzynarodowej mieliśmy o godzinie 19:00, kiedy to rozegrane zostało następne sześć konfrontacji.
Na Amsterdam Arena byliśmy świadkami jednej z najciekawiej zapowiadających się potyczek – Ajax podejmował bowiem Juventus Turyn. Gospodarze świetnie rozpoczęli, strzelając gola otwierającego. Były to jednak dobre złego początki, ponieważ dwa trafienia Amauriego pogrzebały nadzieje amsterdamczyków o zwycięstwie w tej konfrontacji. Trudne zatem zadanie czeka podopiecznych Martina Jola. W zupełnie odmiennych nastrojach są z pewnością zawodnicy belgijskiego Club Brugge. Drużyna Michaela Klukowskiego sprawiła nie lada sensację i pokonała jednego z faworytów do wzniesienia pucharu na koniec rozgrywek, ekipę Valencii. Skromny rezultat 1:0 stawia Belgów w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżem.

Jest forma, są bramki, są także i zwycięstwa. Można by rzec, że w „gazie” jest zespół Ludovica Obraniaka, OSC Lille. Wicelider francuskiej Ligue 1 świetnie radzi sobie również na arenie europejskiej. Gospodarze po niezwykle zaciętym boju pokonali turecki Fenerbahce Stambuł 2:1. Reprezentant Polski bramki wprawdzie nie zdobył, ale rozegrał pełne 90 minut meczu.
Po premierowej odsłonie spotkania w belgijskim Liege śmiało można było wywnioskować, że Red Bull Salzburg przemknie przez Ligę Europejską jak burza. Austriacy bez straty punktu awansowali z grupy, a po bramkach Marca Janko prowadzili do przerwy, w wyjazdowej rywalizacji, 2:0. Po wznowieniu nastąpiło jednak przebudzenie Standardu, który trzykrotnie pokonywał później Eddiego Gustafssona – dwa razy uczynił to Axel Witsel, raz natomiast Igor De Camargo. Do kolejnej niespodzianki doszło również w Enschede. Piłkarze miejscowego Twente zagrali konsekwentnie w defensywie, nie pozwalając Werderowi Brema stwarzać sobie groźnych sytuacji. Holendrzy oprócz dobrej gry obronnej zapunktowali również w ofensywie. Gol Theo Janssena z 39. minuty dał skromne zwycięstwo 1:0. Odrodzenie formy przeżyli za to niemieccy gracze mistrzów swojego kraju. Mowa tutaj o drużynie VfL Wolfsburg, która rozegrała dobre zawody w hiszpańskim Villarreal, remisując z gospodarzami 2:2. Blask najlepszych meczów przeżył również, czołowy w zeszłym sezonie napastnik tej ekipy, Brazylijczyk Grafite. To on dwukrotnie trafił między słupki bramki Hiszpanów i zapewnił „Wilkom” ten jakże korzystny rezultat przed rewanżem.













