Olimpiakos Pireus i PAOK Saloniki panami ligi greckiej


Do kolekcjonującego tytułu Olimpiakosu dołączył broniący mistrzostwa PAOK

11 stycznia 2020 Olimpiakos Pireus i PAOK Saloniki panami ligi greckiej

W greckiej Superlidze zauważalna jest dominacja klubu z Pireusu, który rzadko komu daje zdobyć mistrzostwo kraju. Tego obecnie broni zespół z Salonik - PAOK, w którym pierwsze skrzypce gra polski napastnik Karol Świderski. Polak jest jednak rodzynkiem w tej lidze, a przecież jeszcze kilkanaście lat temu zawodników znad Wisły w Grecji grało zdecydowanie więcej.


Udostępnij na Udostępnij na

Tak było jednak kiedyś, czasy się zmieniły i wiele klubów popadało to w coraz większe problemy finansowe. Skończyły się piękne czasy Panathinaikosu Ateny i na dość dobrym poziomie pozostał Olimpiacos Pireus, zażarty rywal Koniczynek, który od lat dominuje w kraju, wygrywając wszystkie trofea możliwe do zgarnięcia.

Czerwono-biali właściwie już od lat zajmują się kolekcjonowanie trofeów i gdyby się tak przyjrzeć bardziej, taki stan rzeczy utrzymuje się nie od dekady, lecz nawet od dwóch. W tym czasie tylko dwa zespoły zdołały zrzucić z tronu najbardziej utytułowany klub w Grecji. Dwukrotnie dokonał tego właśnie Panathinaikos, a ostatnio niespodzianką okazał się PAOK Saloniki.

Mimo, że była to dość dużego formatu sensacja, grecka liga nie uchodzi za jedną z ciekawszych, chyba że na pierwszy plan rzuci się ostatnie sytuacje pozaboiskowe, z których kojarzy się te rozgrywki.

Uzbrojony prezydent

Najbardziej kojarzonym obrazkiem z ligo greckiej mógł stać się incydent sprzed kilku lat, w którym to zdenerwowany prezes PAOK-u Saloniki wtargnął na murawę stadionu z…pistoletem. Ivan Savvidis w ten sposób zamierzał zaprotestować przy nieuznanym golu dla swojego klubu. Na szczęście do tragedii nie doszło, sędzia główny uszedł z życiem, lecz cała sytuacja stała się historią, która za greckim futbolem ciągnąć będzie się latami.

W greckim futbolu jednak wrzało od lat. Krewcy kibice szybko również dają się ponieść swoim emocjom, dlatego jeszcze w sezonie 2014/15 tamtejsze rozgrywki rząd Grecji zawieszał aż trzykrotnie. Wszystko na szczęście się uspokoiło i rzadziej słychać o wybrykach kibiców czy tym bardziej kogoś z wyższych sfer.

Hegemon z Pireusu

Jeżeli zdobywa się 16 tytułów mistrza kraju, tylko w ostatnich latach, to nie nazwać tego dominacją byłoby czymś niepoważnym. Olimpiacos jest na swoim podwórku po prostu najsilniejszy, a najlepszym dowodem są oczywiście ostatnie sukcesy. Jest to również jedyny grecki klub, który potrafi godnie reprezentować swój kraj na arenie międzynarodowej. W Lidze Mistrzów wciąż jednak daleki jest od szans na wyjście z grupy, a 1/8 w Lidze Europy też należy nazywać sukcesem.

W obecnym sezonie po kolejne mistrzostwo kraju zawodnicy portugalskiego szkoleniowca – Pedro Martinsa po raz kolejny pewnie zmierzają po kolejne trofeum do swojej gabloty i choć PAOK Saloniki robi co może, by przeszkodzić w dojściu do tego celu swoim rywalom, wydaje się być na straconej pozycji.

Mimo że różnica pomiędzy liderem a wiceliderem to tylko jeden punkt i na pierwszy rzut oka wydaje się być niewielką stratą, to trudno uwierzyć w inny scenariusz jak tytuł mistrza Grecji dla ekipy ze Stadio Georgios Karaiskakis.

Czerwono-biali w dotychczas rozegranych siedemnastu spotkaniach nie przegrali ani razu! I co również rzuca się w oczy to fakt, że lider ma defensywę nie do zdarcia. Tylko 6 goli straconych musi robić wrażenie.

Strzelcy wyborowi

Jest jednak coś czym pochwalić się może najtrudniejszy od dłuższego czasu rywali. PAOK Saloniki, bo o nich mowa radzi sobie równie dobrze i nawet wygrywa ze swoim rywalem pod jednym względem – bilansem zdobytych goli. Obrońcy tytułu mogą się pochwalić swoimi statystykami jeżeli chodzi o ilość zdobywanych goli, a jeżeli mowa o golach to i znajdzie się miejsce dla polskiego zawodnika, w dodatku napastnika.

Ci na szczęście w obecnych czasach nie zawodzą i o tym również przekonuje Karol Świderski, który jest najskuteczniejszą strzelbą w zespole z Salonik. Były piłkarz Jagiellonii Białystok jest zresztą poważnym kandydatem do miana króla strzelców Superleague Ellady, traci jednak jedno trafienie do Youseffa El Arabiego właśnie zawodnika Olimpiacosu.

22-letni Polak co ciekawe radzi sobie jeszcze lepiej niż w swoim debiutanckim sezonie, w którym zdobył 4 gole. Jeżeli dobrze pójdzie, być może swój wynik pomnoży nawet o więcej niż liczbę goli z poprzedniej edycji.

Także i w tym klubie świetną pracę wykonuje kolejny portugalski szkoleniowiec Abel Ferreira, który swoją pracę z zespołem rozpoczął przed startem rozgrywek 2019/2020.

Słynne Koniczynki

Tłuste lata Panathinaikosu Ateny skończyły się dawno. Ostatni raz kiedy klub stawał na podium przypada na lata 2013/2014 i od tego czasu zespołowi z Aten nie wiedzie się najlepiej. Koniczynki targane są problemami finansowymi, na które zareagowała również UEFA, wykluczając Panathinaikos z europejskich rozgrywek w dodatku narzucają karę finansową, jakby tej akurat właśnie brakowało.

Wiele na to wskazuje, że zamiast grać o czołowe lokaty drużyna ze stolicy będzie musiała mierzyć się z rywalami z grupy spadkowej, ponieważ rozgrywki te, podobnie jak ekstraklasa dzielone są na dwie grupy. Na 14 drużyn piłkarze z Aten zajmują 10 miejsce, czyli pierwsze otwierające tą smutniejszą część tabeli.

Choć przed laty na stadionie Olimpijskim w Atenach można było podziwiać wielu Polaków, to dziś tam żadnego w zielonej koszulce się nie ujrzy. Pozostały jedynie piękne wspomnienia po Krzysztofie Warzysze, Emmanuelu Olisadebe czy Józefie Wandziku czy Igorze Sypniewskim.

Dzisiejsza Polonia w Grecji

Do pięknych czasów legend sprzed lat pochodzących z Polski nawiązuje pod jakimś względem Karol Świderski, który jak powyżej ma szansę wywalczyć tytuł króla strzelców. Byłby to ogromny sukces zważywszy na wiek napastnika. Z pewnością taki wyczyn nie uszedłby uwadze klubów z zamożniejszej części Europy, które z pewnością chętnie zatrudniłyby Polaka u siebie. Polski kibic może czuć na pewno dumę z pozycji jaką Świderski wyrobił sobie w czołowym zespole z Grecji.

Niestety prócz perspektywicznego napastnika próżno szukać dobrych występów innych Polaków. Dawid Kort jak szybko do Grecji zawitał, tak szybko się z nią rozstał. Sebastian Chruściel występuje na trzecim poziomie rozgrywkowym w Panioniosie. 34-letni Maciej Czyżniewski gra jeszcze niżej.

Jak zatem widać greckie rozgrywki ubogie są w Polaków i kompletnie nie przypominają czasów sprzed kilkunastu lat, gdzie tych zawodników było zdecydowanie więcej. Mało tego, były to dla greckiej piłki również lepsze czasy. W Lidze Mistrzów grał Panathinaikos i Olimpiacos, a i w Lidze Europy zawsze ktoś się umiał także pokazać.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze