Czy Sparta Praga zdobędzie pierwsze punkty na własnym boisku? Czy Maribor zaskoczy po raz kolejny? Czy faworyci z Mediolanu zagrają na miarę możliwości? Odpowiedzi na te i inne pytania poznamy już jutro, gdy zagrają ze sobą drużyny z grup od G do L.
Grupa G
FC Basel – KRC Genk
Szwajcarzy sprawili w 1. kolejce dużą niespodziankę, wywieźli bowiem punkt z trudnego terenu w Lizbonie. Przez prawie połowę meczu mieli jednak ułatwione zadanie, ponieważ gospodarze grali w osłabieniu. Teraz taryfy ulgowej nie będzie. Racing Genk dobrze radzi sobie w Jupiler League, obecnie z 17 punktami okupuje w niej trzecią lokatę. W pierwszym starciu Belgowie złoili skórę Videotonowi, ale trudno uznać ten pojedynek za wymagający sprawdzian. Jedno jest pewne – w rywalizacji ze Sportingiem o pierwsze miejsce w grupie ważny jest każdy punkt. Obie drużyny nie będą więc chciały zostać z niczym.
FC Videoton – Sporting Lizbona
Węgrzy nieudanie zadebiutowali w europejskich pucharach. Teraz będą zdeterminowani, aby na własnym boisku ugrać choćby punkt, ale ich sukces wydaje się naprawdę mało realny. Sporting zaczął rozgrywki od remisu i nie będzie chciał zgubić kolejnych oczek w starciu z outsiderem. W ekipie gości apetyty na zwycięstwo są duże, bo lizbończycy słabo radzą sobie w lidze. Będą chcieli poprawić sobie humory kosztem Węgrów z Videotonu. Każdy inny wynik niż zwycięstwo Sportingu będzie w tym meczu dużą niespodzianką.
Grupa H
Rubin Kazań – Partizan Belgrad
Podopieczni Vladimira Vermezovicia nie wykorzystali swoich szans w poprzednim spotkaniu z Azerami i wciąż czekają na swoje 300. trafienie w historii tych rozgrywek. Pierwszy wynik Serbów nie napawa optymizmem, ale goście mogą chcieć zatrzeć słabe wrażenie z 1. kolejki. Z kolei Rubin to zespół nieobliczalny – potrafił w tym sezonie wygrać z Zenitem, zremisować z Interem, ale również przegrać w lidze z Lokomotiwem po bardzo słabej grze. Ekipa z Tatarstanu z pewnością będzie liczyć na dobrą formę Wenezuelczyka Rondona.
Neftczi Baku – Inter Mediolan
Każda zapowiedź meczu Neftczi w Lidze Europy będzie zapewne wyglądać podobnie. Azerowie są skazywani na pożarcie przez Partizan, Rubin i Inter, a już jutro zmierzą się z najbardziej wygłodniałą z tych drużyn. Piłkarze z Baku w pierwszym meczu nie dali sobie strzelić gola, ale tym razem nie będą na nich nacierać Tomić i Mitrović, lecz Milito i Cassano. Możemy się więc spodziewać murowania własnej bramki i szarż mediolańczyków. Pozostaje pytanie: czy będą to szarże skuteczne?
Grupa I
Sparta Praga – Athletic Bilbao
Dwa tygodnie temu Czesi gryźli trawę do końca, ale to było za mało, by złamać ograną w Europie ekipę Lyonu. Teraz do Pragi przyjeżdża drużyna, która w zeszłym roku doszła do finału LE. Tam wprawdzie bez kłopotów rozbił ją Radamel Falcao, ale Sparta nie ma w rękawie takich asów jak Kolumbijczyk. Nie jest też jednak na straconej pozycji. Athletic cienko przędzie w Primera Division, ostatnio praktycznie bez walki przegrał w derbach Baskonii, a i w Lidze Europy nie poradził sobie z niezbyt przecież mocnym Hapoelem. W tym spotkaniu wszystko jest możliwe.










