Skoro wróciła do nas już Liga Mistrzów, to zaraz za nią podążyć musi Liga Europy. Uboga krewna – powiedzą niektórzy – i może jest w tym stwierdzeniu dużo racji, ale to nie znaczy, że zabraknie dobrego futbolu. Bo niejeden zespół z LE mógłby sobie bez problemu poradzić w tych bardziej elitarnych rozgrywkach. Szkoda, że w tym roku nie będzie meczów z udziałem Polaków, chociaż to nie oznacza, że nie będzie emocji. Na pewno nie będziemy mogli narzekać na ich brak w spotkaniach, których początek wyznaczono na godzinę 19:00, innymi słowy – w rywalizacji zespołów z grup A, B, C, D, E i F.
GRUPA A
Udinese Calcio – Anży Machaczkała
Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie w tej grupie odbędzie się najciekawszy mecz z tych rozegranych o godzinie 19:00. Trzeci zespół ostatniego sezonu Serie A – Udinese – podejmie bowiem napompowaną rublami Anży Machaczkała. Oba kluby przystąpią jednak do tego starcia w zupełnie innych nastrojach. Włosi sezon rozpoczęli fatalnie i gdyby nie ujemne punkty dla Sieny, to właśnie byliby w strefie spadkowej. Dodatkowo ekipa Wojciecha Pawłowskiego nie weszła do Ligi Mistrzów, przegrywając z Bragą. Tymczasem rosyjski klub ostatnie pięć meczów w lidze i LE wygrał i obecnie jest trzeci w tabeli. Skuteczności nie zatracił Eto’o, a i inne gwiazdy zaczynają grać coraz lepiej i wydaje się, że powoli Guus Hiddink zaczyna wszystko układać. Pewnym pocieszeniem dla Udinese może być to, że na Stadio Friuli nie przegrało od sześciu spotkań w pucharach. Oba zespoły wystąpią w prawie najmocniejszych składach. Wśród gospodarzy zabraknie tylko Luis Muriela, a do bramki wróci zawieszony ostatnio Brkić, co pewnie wypchnie Pawłowskiego na trybuny. Za to w ekipie z Machaczkały możemy nie zobaczyć podstawowego bramkarza – Gabulowa – którego zastąpi najpewniej Pomazan. Do gry wraca za to Jurij Żyrkow.
Young Boys Berno – Liverpool

Drugi mecz przyniesie pewnie nieco mniej emocji, teoretycznie outsider grupy A, czyli Young Boys Berno, podejmie Liverpool. Mimo to goście wcale nie są murowanym kandydatem do zdobycia trzech punktów. W lidze zaczęli fatalnie i po czterech kolejkach są dopiero na 17. miejscu. Poza tym, mając przed sobą hitowy mecz z United w niedzielę, Brendan Rodgers zostawił w Anglii takich zawodników, jak: Reina, Gerrard, Suarez, Johnson, Skrtel, Agger, Allen i Kelly. To może być szansą na pokazanie się dla kilku młodych graczy, mowa tutaj o takich piłkarzach, jak: Yesil, Suso, Wisdom, Coady, Morgan, Flanagan, Robinson i Pacheco. W bramce stanie najpewniej Brad Jones, na boisku zobaczymy też prawdopodobnie Sahina, Carraghera, Coatesa, Hendersona, Downinga czy nowy nabytek LFC – Assaidiego. Ekipa Young Boys po ośmiu kolejkach jest w środku stawki szwajcarskiej Super League i wydaje się, że powinna być łatwym kąskiem dla „The Reds”. Ale zapewne wielu myślało podobnie choćby przed starciem z WBA, które przecież zakończyło się dla podopiecznych Rodgersa klęską…











