W pierwszym meczu rundy rewanżowej I ligi Olimpia Grudziądz pokonała na własnym boisku Flotę Świnoujście 2:1. Lider I ligi zagrał bardzo zachowawczo i nie zasłużył nawet na remis. Olimpia zagrała bardzo konsekwentnie, co w ostatnich minutach spotkania przyniosło bramkowy efekt. Flota notuje czwartą porażkę w sezonie.
Pierwszy strzał rundy rewanżowej I ligi sezonu 2012/2013 już w pierwszych sekundach oddał Dariusz Kłus. Na posterunku był jednak Kasprzik, który pewnie zatrzymał piłkę. Olimpia miała więcej z gry i to ona inicjowała ataki. Flota − jak już przyzwyczaiła w poprzedniej rundzie – ustawiła się szczelnie w defensywie i wyczekiwała na szybkie kontry skrzydłami. W 17. minucie z boiska musiał zejść kontuzjowany Sebastian Olszar, a w jego miejsce wszedł Ensar Arifović. Grudziądzanie nadal atakowali, co przyniosło efekt już w 21. minucie. Po składnej akcji Smolińskiego i Kłusa w polu karnym odnalazł się Cieśliński i strzałem w długi róg pokonał bramkarza Floty. Efektowna akcja Olimpii.

Odpowiedz lidera I ligi była natychmiastowa – w 24. minucie Arkadiusz Aleksander doprowadził do wyrównania. Dośrodkowanie z lewego skrzydła trafiło wprost pod nogi nowego nabytku Floty, a snajper gości już wiedział, co zrobić z piłką. Kolejne fragmenty meczy zdecydowanie należały do zespołu Tomasza Asenskiego. Aktywny był Banasiak, który co jakiś czas próbował zaskoczyć Kasprzika strzałem z dystansu. W pierwszej odsłonie meczu więcej bramek jednak nie padło. Spotkanie w Grudziądzu toczone było w dość szybkim tempie, obie drużyny grały dość ofensywnie, więc była nadzieja, że kolejne bramki są kwestią czasu.
W drugiej odsłonie meczu przewagę nadal mieli gospodarze. Nie potrafili jednak skutecznie zagrozić golkiperowi Floty. Świnoujścianie nadal skupieni byli na kontrach. Wszystko to złożyło się na to, że mecz zrobił się brzydki. Mało było składnych akcji, a gra toczyła się głównie w środku pola. Mało było też strzałów, a większość dośrodkowań lądowała w dłoniach bramkarzy. W 67. minucie ujrzeliśmy dwie zmiany, które miały odmienić grę obu zespołów. W Olimpii za Banasiaka wszedł Frańczak, a we Flocie Nwaogu zastąpił Aleksandra.

Obraz meczu jednak się nie zmienił. Wyglądało na to, że gościom wystarczy jeden punkt. Olimpia natomiast nadal napierała. W 75. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Cieśliński, ale wrócić zdołał Zalepa i skutecznie przeszkodził napastnikowi gospodarzy w oddaniu celnego strzału. Kolejną dogodną okazją piłkarze Asenskiego mieli w 81. minucie. Pisarczuk zagrał do Ruszkula, ale pomocnik Olimpii nie trafił w futbolówkę, a ta przeleciała obok słupka. Co się odwlecze… Dwie minuty później było już 2:1. Za zagranie piłki ręką Zalepy sędzia podyktował rzut karny, który technicznym strzałem wykorzystał Cieśliński. Ofensywna gra gospodarzy została nagrodzona.











