Pogoń Szczecin znów liczy się w walce o awans do ekstraklasy. Szczecinianie w dzisiejszym meczu pokonali lidera tabeli, bydgoskiego Zawiszę, dzięki czemu wskoczyli na trzecie miejsce. Od miejsca premiowanego awansem dzieli ich tylko bilans bramkowy.
Od początku spotkania dało się wyczuć, że jest ono niezwykle ważne dla szczecinian. Kibice dopingowali tak głośno, że można było dojść do wniosku, że mamy do czynienia ze spotkaniem angielskiej Premiership. Piłkarze na skrzydłach tego dopingu wznieśli się na wyżyny swoich możliwości i już w 7. minucie Djousse z Edim przeprowadzili ciekawą akcję, w której zabrakło ostatniego podania. W 27. minucie jak dokładnie dogrywać pokazał Jakub Szałek. po jego podaniu Robert Kolendowicz tylko dopełnił formalności, posyłając piłkę w długi róg bramki Zawiszy i stadion eksplodował z radości.

Po zdobyciu gola Pogoń wciąż przeważała, jednak nie była w stanie stworzyć sobie kolejnych sytuacji bramkowych. Obrońcy lidera I ligi skutecznie przeszkadzali w konstruowaniu ofensywnych akcji, często ratując swój zespół rozpaczliwymi interwencjami w ostatnim możliwym momencie. Właśnie ofiarność bydgoszczan nie pozwoliła szczecinianom na ponowne wykonanie podania otwierającego drogę do bramki.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Pogoń przeważała, lecz strzały na bramkę rywala nie były zbyt groźne. Zawisza miał jedną sytuację, po której mógł i powinien paść gol. Kamil Jackiewicz łatwo poradził sobie w polu karnym z Błażejem Radlerem i stanął oko w oko z Radosławem Janukiewiczem, ale golkiper szczecinian pokazał, że zasługuje na miano jednego z najlepszych na zapleczu ekstraklasy i wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. Pogoń zwyciężyła i jest już na trzecim miejscu w tabeli, tuż za Flotą Świnoujście, która ma identyczny dorobek punktowy. Awans staje się coraz bardziej realny.











