Niemożliwe stało się możliwe i Polonia Bytom w spotkaniu 19. kolejki I ligi odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Ulicę Olimpijską w Bytomiu na tarczy musieli opuszczać piłkarze lidera rozgrywek – Floty Świnoujście – którzy ulegli bytomianom 1:2.
Korespondencja z Bytomia
Od pierwszych minut inicjatywa należała do zespołu dowodzonego przez Jacka Trzeciaka. Szkoleniowiec „Królowej Śląska” mógł mieć delikatny uśmiech na twarzy, gdy widział, jak jego podopieczni grali w pierwszym kwadransie gry. Wówczas goście byli tylko tłem dla dobrze dysponowanych tego dnia zawodników Polonii. Już w 5. minucie gry gospodarze mogli objąć prowadzenie. Ładną akcją popisał się Dawid Jarka, który dograł w kierunku Nowaka. Ten jednak nieznacznie się pomylił. To niepowodzenie nie zraziło jednak bytomskich piłkarzy. Cztery minuty później pod bramką Kasprzika podopieczni Trzeciaka stworzyli prawdziwy hokejowy zamek. Bliscy wpisania się na listę strzelców byli Laskowski, który uderzał zza pola karnego, oraz Nowak. Jednak w przypadku tego drugiego strzał został zablokowany przez gracza Floty.

Goście w pierwszej części gry najbliżej zdobycia bramki byli w 25. minucie spotkania. Wówczas fatalny błąd Mateusza Miki mógł wykorzystać Niedziela. Pomocnik Floty nie trafił jednak w bramkę i kibice zgromadzeni przy Olimpijskiej w liczbie ponad tysiąca osób mogli odetchnąć z ulgą.
Na gola publiczność w Bytomiu musiała czekać do 31. minuty i zdobyła go drużyna, która od początku spotkania prezentowała się lepiej. Wynik meczu otworzył debiutujący w barwach Polonii Bytom Bartłomiej Setlak. Zawodnik, który niespełna dwie minuty wcześniej pojawił się na murawie w miejsce kontuzjowanego Laskowskiego, wyprowadził „Czerwono-niebieskich” na jednobramkowe prowadzenie, zaliczając tym samym prawdziwe wejście smoka.
Obserwuj autora tekstu na Twitterze: @ŁukaszPawlik

Po zmianie stron gospodarze dołożyli jeszcze jedną bramkę. Kapitalnym lobem popisał się Bartosz Nowak i ławkę trenerską Floty obiegła konsternacja.











