Wywiad pomeczowy po przegranym spotkaniu z Włochami. Lewandowski na pytanie dziennikarza dotyczące przygotowań do meczu odpowiada bardzo niejednoznacznie. Mecz z Holandią. „RL9” zszedł z boiska po bardzo słabej pierwszej części spotkania. Wcześniej kamera telewizyjna zarejestrowała moment, w którym dochodzi do rzekomej wymiany zdań pomiędzy napastnikiem Bayernu a trenerem.
Jeszcze w trakcie drugiej części spotkania sytuację lekko uspokoiła informacja od dziennikarza Meczyki.pl – Tomasza Włodarczyka. Dotarła do niego informacja, że wejście na boisko Krzysztofa Piątka za „Lewego” zaplanowano jeszcze przed meczem, a wszystko umotywowano troską o kondycję gwiazdora Bayernu.
Następnie ognisko próbował ugasić sam trener Brzęczek. Na konferencji prasowej po starciu z Holendrami cierpliwie odpowiadał na prowokujące pytania dziennikarzy. Jeden z nich powołał się na twitterową sondę, według której jego zwolnienia chciało 60% respondentów. – 1200 osób? A ilu jest mieszkańców w Polsce? Jaki to jest procent? – zapytał retorycznie Brzęczek.
Potem odniósł się do sprawy Roberta Lewandowskiego. Potwierdził wersję, według której nie mógł on grać dłużej niż 45 minut i to była wymuszona zmiana. Filmik z Twittera nazwał manipulacją i stwierdził, że cała afera jest żenująca. Swoje dodał też rzecznik prasowy PZPN – Jakub Kwiatkowski. Ponoć w feralnej sytuacji kapitan drużyny przekazywał wskazówki dla Mateusza Klicha.
– Trener przekazywał informacje dotyczące Mateusza [Klicha] jeśli chodzi o poruszanie się po boisku w defensywie. I to mu przekazałem. Nie wiem, co z tego można było wyczytać. Nic tam specjalnego nie było, zwykła konwersacja na boisku. Chyba o to chodzi? Tak mi się wydaje, nie jestem pewny. Nie wiem, czy powinienem w takich sytuacjach śmiać się, czy płakać z tego, że takie pytania w ogóle otrzymuję – skomentował wszystko na gorąco Robert Lewandowski.
Lewandowski i Brzęczek uspokajają, ale smród pozostał
Mimo całkiem sprawnego wyjaśnienia kontrowersyjnej sprawy pozostaje kilka pytań. Dobrą tezę postawił podczas swojej wypowiedzi dla Kanału Sportowego trener Henryk Kasperczak. Stwierdził tam, że w przypadku kontuzji Lewandowski po prostu nie powinien grać. I faktycznie wydaje się, że w przypadku poważnych problemów drużyny w trakcie spotkania najlepiej byłoby, jakby nasz kapitan wszedł po prostu na ostatnie kilkanaście minut.











