Mariusz Lewandowski nie ma łatwego życia w Szachtarze Donieck. Coraz ciężej walczy mu się o miejsce w podstawowym składzie wicemistrzów Ukrainy. Wszystko to sprawia, że polski piłkarz chce opuścić Donieck. Przyznał nawet, że całkiem niedawno prawie mu się to udało.
– Dosłownie tydzień temu mogłem odejść. Już siedziałem przy stole negocjacyjnym, ale kierownictwo klubu zachowało się nie w porządku i z transferu nic nie wyszło. A był to bardzo dobry klub. Nie chcę tutaj mówić o szczegółach. Było to niegodne zachowanie ze strony klubu, trzeba o tym zapomnieć. Wszystko odbyło się bardzo potajemnie, Państwo niczego się nie dowiecie. Proszę mnie nie skłaniać do mówienia. Nie powiem nawet, z jakiej ligi był to klub, bo od razu byście się domyślili, o który chodzi – powiedział Lewandowski.
Polski piłkarz skomentował również doniesienia na temat przejścia do Dnipra Dniepropietrowsk.
– Jakie przejście do Dnipra? W Dnieprze mogę się tylko wykąpać. Na Ukrainie będę grać tylko w Doniecku, a za granicą… praktycznie wszędzie. W tym momencie mam ważny kontrakt z Szachtarem i nigdzie nie będę odchodzić. Teraz wszystkie moje myśli koncentrują się na meczu z Timisoarą w eliminacjach Ligi Mistrzów.