Doświadczony trener tonuje nastroje przed rewanżowym spotkaniem z Dundee United w Szkocji. Lenczyk zapewnia, że losy dwumeczu najczęściej rozstrzygane są w drugim starciu, tak więc nie czas i miejsce na hurraoptymizm.

Opiekun Śląska na konferencji pomeczowej przyznał, że jego zespół miał na celu opanowanie wydarzeń boiskowych od pierwszych minut. – Chcieliśmy od początku meczu narzucić swój styl gry, aby przeciwnik poczuł respekt dla drużyny, która chce wygrać. Rozpoczęliśmy dobrze, mieliśmy swoje okazje, później mieli je rywale, kiedy my popełnialiśmy błędy. Obawiałem się, czy na tym etapie przygotowań do sezonu jesteśmy w stanie przez pełne 90 minut grać na pełnych obrotach i dyktować warunki meczu. Nie było źle, ale nie było też bramek, więc zdecydowaliśmy się na zmiany, by poprawić grę ofensywną – wyjaśnił Lenczyk.
Hurraoptymizmu ze strony szkoleniowca wrocławian nie było, a wszystko z uwagi na rewanż, który należy rozegrać w Szkocji. – Rezultaty meczów pucharowych są rozgrywane niemal zawsze w drugiej połowie, a więc w rewanżach. W meczu z Dundee mieliśmy obawy, czy niektórzy gracze po zmianie stron mogą stracić na szybkości. Muszę przyznać, że rajdy ofensywne Voskampa pomogły nam prowadzić po pierwszym meczu 1:0 – cieszył się charyzmatyczny trener.











