Śląsk Wrocław w kiepskim stylu odpadł z europejskich pucharów. Podopieczni Oresta Lenczyka skompromitowali się w meczu rewanżowym z Hannoverem 96, przegrywając aż 5:1.
Jeden z szanowanych na świecie trenerów powiedział kiedyś, że liga jest tak mocna, jak jego mistrz. Gdybyśmy się kierowali tymi słowami, to kibice w Polsce musieliby popaść w czarną rozpacz. Śląsk Wrocław nie poradził sobie ani w walce o fazę grupową Ligi Mistrzów, ani o fazę grupową Ligi Europy.
W kompromitujący sposób piłkarze z Wrocławia przegrali dwumecz z Hannoverem 96, tracąc 10 bramek i zdobywając ich tylko cztery.
– Gratuluję gospodarzom awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Dzisiaj wygrała drużyna, która wykorzystała złą sytuację rywala. Strata zawodnika i bramki, kiedy jeszcze byliśmy w grze, spowodowała, że od tej minuty w zasadzie zostaliśmy zmuszeni do gry obronnej, nie mając większych szans w ataku. Ambicja i wola walki nie wystarczyły. Byliśmy dzisiaj – szczególnie grając w dziesięciu – za słabą drużyną, by przeciwstawić się Hannoverowi. Miałem nadzieję, że mecz ułoży się dla nas korzystniej, nawet przy nieznacznej porażce – powiedział Orest Lenczyk.
W mediach od dłuższego czasu spekuluje się, czy Orest Lenczyk pozostanie na swoim stanowisku. Jego przyszłość z pewnością wyjaśni się w ciągu najbliższych dni.










