Legia Warszawa sensacyjnie wygrała z Hapoelem Tel-Awiw 3:2 w ramach drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Piłkarze ze stolicy zdobyli swoje pierwsze punkty i w przeciwieństwie do Wisły Kraków utrzymali szanse na awans do fazy pucharowej.
Wprawdzie do zakończenia fazy grupowej pozostały jeszcze cztery kolejki, jednak zwycięstwo Legii przedłużyło jej szansę na walkę o awans do fazy pucharowej.
Po meczu w wyśmienitym nastroju był trener Maciej Skorża.
– W naszej szatni panuje ogromna radość, ponieważ to nasze pierwsze zwycięstwo w Lidze Europejskiej. Po takim dreszczowcu, horrorze jesteśmy pełni emocji. Wygraliśmy mimo bardzo nieudanej pierwszej połowy, w której drużyna Hapoelu wyraźnie nas zdominowała. Na szczęście po przerwie udało nam się odwrócić losy spotkania i zdobyć trzy punkty – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Legii, Maciej Skorża.
Jednak nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie duet Ljuboja –Radović, dzięki któremu zespół z Warszawy cały czas liczy się w europejskich pucharach.
– W pierwszej połowie nasza gra nie wyglądała dobrze. Zdecydowanie lepiej radziliśmy sobie w drugiej połowie, było dużo więcej ruchu z przodu i stwarzaliśmy sytuacje bramkowe. Nie weszliśmy dobrze w to spotkanie, nie byliśmy agresywni. Patrząc jednak na przebieg całego meczu, wygraliśmy zasłużenie – powiedział Radović.
W zupełnie innym nastroju, co zrozumiałe, był trener Hapoelu Tel-Awi, Dror Kashtan.
– Myślę, że Hapoel zagrał dobry mecz. Legia nie wypracowała żadnej sytuacji, która wynikałaby z przebiegu gry. Mieliśmy szansę, aby wygrać to spotkanie po błędzie zawodnika gospodarzy w obronie w 89. minucie – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Hapoelu, Dror Kashtan.
Były selekcjoner reprezentacji Izraela miał nadzieję, że to jego drużyna będzie górą w starciu z Legią Warszawa, a tymczasem Hapoel musi pogodzić się z kolejną, drugą już porażką w Lidze Europy.
– Mimo utraty dwóch bramek nie załamaliśmy się i dalej realizowaliśmy swoje założenia taktyczne. Piłka nożna jest ciekawą grą. Powinniśmy wygrać 3:2, a przegraliśmy 2:3 – podsumował spotkanie szkoleniowiec.










