Piłkarze Legii Warszawa z zadowoleniem przyjęli wyniki losowania grup Ligi Europy. Na tym etapie los skojarzył warszawian z drużynami PSV, Hapoelu oraz Rapidu.
Z wylosowania Hapoelu bardzo zadowolony jest Moshe Ohayon, nowy nabytek Legii, który będzie starał się podać sztabowi szkoleniowemu jak najwięcej informacji na temat zespołu z Izraela. – Jestem usatysfakcjonowany z rezultatów losowania, ponieważ będę mógł zagrać w mojej ojczyźnie. Jestem pewien, że Legia zostanie dobrze przyjęta w Izraelu. Oczywiście bardzo cieszy mnie awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Przy okazji meczów z Hapoelem wszyscy zwrócą uwagę na mnie, bo najwięcej wiem o tym zespole. To dobra drużyna, która nieźle zaprezentowała się w Europie. Ostatnio opuściło ją jednak kilku kluczowych piłkarzy. Zobaczymy, jak wybrniemy z tej rywalizacji – mówi Ohayon.
Z kolei Michał Żewłakow twierdzi, że niezwykle interesująco zapowiadają się starcia z PSV, które należy do europejskiej czołówki. Były kapitan reprezentacji Polski podkreśla także, iż bardzo trudnym rywalem będzie Rapid Bukareszt, który w barażach wyeliminował Śląsk Wrocław. – Myślę, że trafiliśmy na ciekawych rywali. Będziemy mieli okazję zmierzyć się z czołową europejską drużyną, którą jest PSV Eindhoven. Niewdzięcznym rywalem pozostaje Rapid Bukareszt, o którego potencjale przekonali się zawodnicy Śląska Wrocław. Zdecydowanie najmniej wiemy o Hapoelu Tel-Awiw. Na szczęście mamy w zespole Moshe, który zapewne bardziej przybliży nam sylwetkę rywala. Cieszę się, że w końcu będę mógł odwiedzić Izrael, bo jeszcze nigdy tam nie byłem – opowiada Żewłakow.
Z koeli Jakub Wawrzyniak nie chce oceniać poszczególnych rywali. Zdaniem defensora Legii po wyeliminowaniu Spartaka stołeczny zespół nie musi obawiać się żadnego z rywali, ponieważ na Łużnikach Legia pokazała, że potrafi wykaraskać się z każdej sytuacji. – Przed losowaniem nie zastanawiałem się, na kogo chcę trafić. Inaugurując zmagania w Lidze Europejskiej, mówiłem, że celem jest awans, a sprawą drugorzędną pozostawało, czyim kosztem. Znaleźliśmy się w grupie, eliminując Spartaka Moskwa. Na Łużnikach podnieśliśmy się z kolan i pokazaliśmy, że nie boimy się nikogo. Wszystkie zespoły są w naszym zasięgu. Fajnie byłoby powtórzyć sukces Lecha Poznań, ale nie możemy tego uczynić kosztem wyników w lidze.










