Legia Warszawa nie zaliczy ubiegłego sezonu do udanych. Klub w pewnym momencie musiał realnie myśleć o tym, że grozi mu nawet spadek do niższej klasy rozgrywkowej. Na szczęście dla sympatyków „Wojskowych” zespół zakończył ligowe zmagania na dziesiątym miejscu. Na stanowisku trenera doszło do zmiany i Aleksandara Vukovicia zastąpił Kosta Runjaic.
Legia rozczarowała również w Pucharze Polski, odpadając w półfinale z Rakowem Częstochowa. Te rozgrywki były ostatnią szansą na awans do europejskich pucharów. Bez nich w Warszawie ucierpi klubowy budżet. Dlatego na rynku transferowym wskazane są w stolicy rozsądne i przemyślane ruchy. Trudno spodziewać się fajerwerków.
Bramkarskie zamieszanie
W legijnej bramce mamy do czynienia z niemałym zamieszaniem. Pewne jest to, że swoją bogatą karierę kończy Artur Boruc. Z klubem żegna się jeden z najbardziej zagadkowych transferów ostatnich lat – Richard Strebinger. Austriak przyszedł w lutym, zagrał w pięciu spotkaniach i odchodzi. Wiele wskazywało na to, że Runjaic postawi na jednego z młodych bramkarzy: Cezarego Misztę albo Kacpra Tobiasza.
Do drużyny dołączył jednak Dominik Hładun, któremu wygasła umowa z Zagłębiem Lubin. Można więc zakładać, że to on ma grać w podstawowym składzie. W takim razie któryś z młodych zawodników powinien udać się na wypożyczenie w poszukiwaniu regularnej gry, która w takim wieku jest niezbędna do dalszego rozwoju. Zarówno Tobiasz, jak i Miszta pokazali już, że mają spory potencjał i szkoda, żeby go zmarnowali, siedząc na ławce.
Hładun podpisał umowę obowiązującą do 2026 roku. W jego kontekście wielokrotnie wspominano o zainteresowaniu zagranicznych klubów, ale ostatecznie zdecydował się na przyjście do Legii. W swojej wypowiedzi dla klubowych mediów zwracał uwagę na to, że „Wojskowym” trudno się odmawia:
– Kiedy odzywa się do ciebie taki klub jak Legia, to trudno jest odmówić. Jestem bardzo zaszczycony, że znalazłem się w tym miejscu. Od początku chcę wprowadzić doświadczenie, a także organizację gry w obronie, kiedy mamy piłkę.
Jacek Zieliński, który objął posadę dyrektora sportowego, podkreśla, że Hładun może się w nowym klubie jeszcze bardziej rozwinąć:
– Dominika Hładuna oglądaliśmy od dłuższego czasu i dysponujemy wieloma raportami na jego temat z ostatnich lat. Mamy bardzo młodych bramkarzy, Dominik jest bardziej doświadczony, ma blisko 27 lat i ponad 100 występów w ekstraklasie. Pomimo wieku ma potencjał, żeby się jeszcze rozwijać. Jest bardzo sprawny, szybki, ma dobry refleks, odpowiada nam również w elemencie gry piłką. Liczę na pracę trenera Dowhania, u którego bramkarze osiągają szczyty swoich możliwości.










