Po niespełna pięciu latach Legia Warszawa wraca do fazy grupowej europejskich pucharów. Okres bez europejskich rozgrywek był niezwykle bolesny nie tylko dla kibiców, ale i księgowych z Łazienkowskiej. Klubowy budżet nareszcie dostanie zastrzyk solidnej gotówki. Wynagrodzenie „Wojskowych” może być jeszcze większe. Wszystko zależy od tego, jakie wyniki Legia osiągnie nie tylko do końca eliminacji, ale także jesienią w fazie grupowej. Każdy zdobyty punkt oznacza konkretny przelew od UEFA.
Jako najmniej prestiżowa z rozgrywek europejskich UEFA Conference League generuje, co zrozumiałe, najmniejsze przychody. Wyeliminowanie Flory Tallin sprawia, że Legia Warszawa nie będzie musiała łatać dziury w budżecie chociażby sprzedażą zawodnika. Ponadto wywalczone przez legionistów na boisku fundusze mają pomóc w sprowadzeniu do Warszawy zastępstwa dla kontuzjowanego Bartosza Kapustki czy zmiennika dla Filipa Mladenovicia.
Cel minimum osiągnięty
Faza grupowa Ligi Konferencji Europy była podstawowym celem, jaki klub postawił Czesławowi Michniewiczowi. Wyeliminowanie Bodo/Glimt i Flory Tallin pozwoliło nie tylko podreperować współczynnik klubu w rankingu UEFA. Za cztery zwycięstwa w dwóch pierwszych rundach Legia zainkasowała odpowiednio 280 tysięcy euro za pierwszą i 380 tysięcy euro za drugą rundę kwalifikacyjną.
Te pieniądze znajdują się już na koncie warszawskiego klubu. Dużo bardziej okazale wyglądają jednak te jak na razie wirtualne. Zapewniając sobie awans do fazy grupowej Conference League, Legia jest pewna co najmniej 2,9 miliona euro. Do tego dochodzą premie za ranking 10-letni czy market pool, które trudno w tej chwili wyliczyć,nie znając wszystkich uczestników fazy grupowej.
Już w tej chwili Legia może być pewna, że z UEFA wpłynie do niej około 16 milionów złotych. Zakładając, że podopieczni Czesława Michniewicza odpadną w obu najbliższych dwumeczach, stan konta będą mogli poprawić, punktując w fazie grupowej Ligi Konferencji. UEFA za remis w grupie płaci 166 tysięcy euro, wygrana to z kolei wpływ do budżetu 500 tysięcy euro. Jest zatem o co grać. Wyjście z grupy na drugim miejscu premiowane jest kwotą 325 tysięcy euro, a zwycięzca pierwszej fazy zainkasuje 650 tysięcy euro.
Udział w 1/16 finału, który jest w zasięgu Legii Warszawa, to kolejne 300 tysięcy euro. Przejście dalej to praktycznie dwa razy tyle. Ćwierćfinaliści nowych rozgrywek zainkasują po milion euro, a zwycięzcy, podobnie jak w poprzedniej rundzie, niemal dwa razy więcej. Zwycięzca pierwszej edycji Conference League wzbogaci się o 5 milionów euro, a przegrany finału w Tiranie otrzyma 3 miliony euro.











