Już wkrótce przekonamy się, ile naszych drużyn do grudnia będzie miało przyjemność występować w europejskich pucharach. Po przegranym dwumeczu z APOEL-em grę w fazie grupowej Ligi Europy zapewnioną ma Wisła. O awans walczą jeszcze Śląsk Wrocław oraz Legia, która po remisie na Pepsi Arena ze Spartakiem nie będzie faworytem meczu na Łużnikach.
W spotkaniu na Pepsi Arena Legia zremisowała z Rosjanami 2:2. Bardzo dobra gra, szczególnie w pierwszych 20 minutach i w samej końcówce spotkania mogła dać warszawianom zwycięstwo. Dwa gole Radovicia niestety nie sprawiły, że do Moskwy Legia pojedzie jako faworyt. Wszystko przez proste błędy w obronie, które sprawiły, że Wojciecha Skabę dwukrotnie pokonywał Ari. Mimo wszystko „Wojskowi” słusznie byli chwaleni za swoją postawę, która do samego końca pozwalała myśleć o zwycięstwie. Jednak, by awansować, legioniści muszą na Łużnikach wygrać lub zremisować 3:3 i wyżej. Do osiągnięcia korzystnego rezultatu potrzebna jest znacznie lepsza gra niż w pierwszym meczu, na co zwraca uwagę Dariusz Dziekanowski. – Pierwsze 20 minut meczu w Warszawie było w wykonaniu Legii kapitalne. Gospodarze mogli prowadzić nawet 3:0. Później było jednak znacznie gorzej. Szczególnie druga połowa pokazała, że Legii ciężko jest grać przez całe spotkanie na wysokim poziomie. Myślę jednak, że podopiecznych Macieja Skorży stać na dobry mecz, który pozwoli im osiągnąć korzystny, a więc dający awans wynik.
Nie ulega wątpliwości, że Legia musi w Moskwie strzelać bramki. Z tym może mieć jednak problem, ponieważ z powodu kartek zabraknie Manu i będącego w wybornej formie strzeleckiej Radovicia. Prawdopodobnie zabraknie także Hubnika, a pod znakiem zapytania stoi występ Ljuboji. Z powodu nadmiaru żółtych kartoników w rewanżu nie zagra także Marcin Komorowski, który dotychczas miał pewne miejsce w środku obrony obok Michała Żewłakowa. Zdaniem Dziekanowskiego Legia ma w miarę wyrównaną kadrę, dzięki czemu nie można mówić o osłabieniach składu. Podkreśla jednak, iż obecnie forma zmienników jest wielką niewiadomą. – W ostatnim meczu ze Śląskiem widzieliśmy, że trener Skorża próbował eksperymentować pod mecz ze Spartakiem. Nie sprawdził się Kucharczyk, który zszedł w pierwszej połowie, a prawdopodobnie zagra w Moskwie. Ciężko powiedzieć, czego można spodziewać się po Choto lub Astizie, ponieważ któryś z nich zastąpi Komorowskiego. Legia ma solidnych zmienników, ale trudno ocenić, w jakiej obecnie są formie. Stać ich zarówno na rozegranie słabego meczu jak ze Śląskiem, ale również na bardzo dobrą grę, jeśli tylko wykorzystają swój potencjał – mówi „Dziekan”.
Po spotkaniu w Warszawie oba zespoły zagrały w swoich ligach. Legia, jak już wcześniej wspominaliśmy, przegrała na własnym obiekcie ze Śląskiem Wrocław 1:2. Z kolei moskwianie zremisowali wyjazdowy mecz ze Spartakiem Nalczik 1:1. Jedyną bramkę dla gości zdobył Artiom Dziuba. W spotkaniu tym nie zagrał podstawowy napastnik, Welliton, który prawdopodobnie był oszczędzany na mecz z Legią. Personalnie drużyna prowadzona przez trenera Karpina wygląda znacznie lepiej niż tydzień temu. Żaden z zawodników nie będzie pauzował za kartki, a dodatkowo do pełni sił wracają McGeady oraz Dimitrij Kombarow.










