Takich bocznych obrońców jak ma Czesław Michniewicz chciałby każdy trener ekstraklasy. Reprezentanci Serbii i Chorwacji robią w ostatnich spotkaniach gigantyczną robotę. Strzelają, asystują i są motorem napędowym zespołu. To pokazuje, ile w nowoczesnym futbolu znaczą ofensywnie nastawieni skrajni obrońcy. To skarb mieć takich zawodników jak Mladenović i Juranović. Z pewnością Legia jest dumna, że udało jej się przygarnąć tak klasowych zawodników.
Trudno się nie zgodzić z tezą, że obecnie są to najlepsi boczni obrońcy w PKO Ekstraklasie. Wystarczy przytoczyć ich statystyki. Łącznie na boiskach ekstraklasy mają już trzy bramki i pięć asyst, ponadto ich wkład w grę jest nieoceniony. Niejedne punkty już „Wojskowym” zarobili. Wystarczy przytoczyć niedawne spotkanie z Cracovią, w którym jeden asystował, a drugi strzelił bramkę. Tak piękną akcją załatwili Legii zwycięstwo. Nie pierwsze i nie ostatnie.
Legia ma nowoczesnych bocznych obrońców
W ogóle w ostatnich latach Legia nie miała problemu z bocznymi obrońcami. Nawet wyjątkowo trafiała z transferami na tej pozycji, czy to przez wiele lat Adam Hlousek, który był wyróżniającym się zawodnikiem na polskich boiskach, czy Marko Vesović, który był absolutnie gwiazdą w poprzednich rozgrywkach. Wyliczankę można zakończyć na wychowanku Michale Karbowniku. Ci dwaj ostatni cały czas są w klubie. Jeden leczy kontuzję, drugi za to został przesunięty do środka pola.
Od pewnego czasu bardzo często mówi się, że boczni obrońcy pełnią po części funkcję rozgrywających, którzy mają wprowadzać piłkę na połowę rywali. Sztampowym przykładem przez wiele lat był Marcelo. Futbol się zmienia, zmieniają się także role na poszczególnych pozycjach. Pozycja bocznego obrońcy bardzo mocno ewoluowała w ostatnich latach. Dzisiaj bardzo pożądani są ofensywni, wręcz nawet skrzydłowi. Serb i Chorwat to na pewno zawodnicy niebojący się zagościć na części boiska należącej do rywala, a nawet bardzo często oglądamy ich w polu karnym rywali.
W poprzedniej mistrzowskiej kampanii dla Legii duet obrońców grających najbliżej linii bocznych boiskach tworzyli Michał Karbownik i Marko Vesović. Oni także nas oczarowali, ale obecna dwójka jest jeszcze lepsza. Zachwycaliśmy się Karbownikiem, ale pod względem piłkarskim więcej na pozycji lewego obrońcy Legii daje Filip Mladenović. To jeszcze więcej gry ofensywnej i jakości. Obecnie Michał Karbownik lepiej odnajduje się w środku boiska. Vesović przychodził do Legii jako skrzydłowy, z konieczności jednak został przesunięty do obrony. Aleksandar Vuković z pewnością nie żałował tej decyzji. Najlepiej oddają to statystyki: jedna bramka i osiem asyst. Podczas kontuzji Czarnogórca jednak został on godnie zastąpiony Juranoviciem.











