Czwarte spotkanie Legii Warszawa w fazie grupowej Ligi Europy odbędzie się już z udziałem kibiców, co zapewne pomoże piłkarzom Jana Urbana. Trudno jednak uwierzyć w scenariusz, w którym Legia wywalczy awans do fazy pucharowej.
Najbliższy mecz Legii Warszawa z Trabzonsporem mógł być prawdziwą piłkarską ucztą na miarę naszego kraju. Mógł, jednak Turkowie przyjadą do Warszawy jako zdecydowani faworyci i spokojni liderzy grupy. „Wojskowi” natomiast podejdą do meczu z fałszywymi nadziejami, które przypominają te z ostatnich spotkań reprezentacji Polski, kiedy chłopcy Fornalika rzekomo do końca walczyli o awans.

Niestety zarówno w tym przypadku, jak i w odniesieniu do Legii te szanse są znikome, a mówiąc wprost: po prostu ich nie ma. Zero bramek, zero punktów, a wszystko to w ciągu trzech meczów. Statystyki są nieubłagane i trzeba jasno powiedzieć, że awans Legii byłby rozpatrywany w kategoriach cudu. Oczywiście podopieczni Jana Urbana mogą mieć sporo pretensji o decyzje sędziego z meczu w Turcji, jednak ten sport taki już jest i jeżeli ma się sytuacje do strzelenia bramki, to trzeba je wykorzystać… tym bardziej w Lidze Europy.
Turkowie przyjadą do Warszawy bardzo spokojni o swoją przyszłość, która usłana jest różami. Pierwsze miejsce w grupie i kolejny mecz z najsłabszym zespołem powodują, że Trabzonspor będzie miał dużo luzu, z którym oczywiście najlepiej się gra. Adrian Mierzejewski i spółka awans już prawie mają w kieszeni i tylko kataklizm pozbawiłby ich wejściówki do fazy pucharowej.
W awans Legii nie wierzą już chyba również kibice, którzy wykupili jak dotąd mniej więcej 15 tysięcy biletów, co nie jest spełnieniem marzeń. Trudno się jednak dziwić sympatykom warszawskiej drużyny, ponieważ w ostatnich miesiącach ich klub dosyć często, jak na mistrza Polski, dostawał lanie. Teraz otrzymali kolejny mecz o wszystko i wydaje się, że niektórzy przestali wierzyć w zapowiedzi, że tym razem się uda.
Trener Legii Jan Urban zdaje się mieć nadzieję na sukces. – Dziewięć punktów, które pozostało do zdobycia, powinno zapewnić udział w 1/16 finału LE. W czwartek czeka nas mecz o wszystko. Bez względu na inne wyniki w grupie chcemy w każdym spotkaniu walczyć także o punkty do rankingu UEFA – powiedział trener.












