Legia Warszawa na dwa mecze przed końcem zmagań w grupie „L” wywalczyła awans do 1/16 finału Ligi Europy! Podopieczni Henninga Berga po zaciętym meczu pokonali Metalist Charków 2:1. Jak będzie wyglądać Legia w dwóch kolejnych spotkaniach, kiedy wiadomo, że nic strasznego im nie grozi?
Przed drużyną z Warszawy jeszcze dwa spotkania w rozgrywkach Ligi Europy. Zmierzą się z zajmującym drugą lokatę Trabzonsporem oraz KSC Lokeren, które znajduje się na trzeciej pozycji i też ma szansę na awans. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Legia odpuści sobie ostatnie potyczki w fazie grupowej na rzecz innych rozgrywek. Podopieczni Berga przede wszystkim reprezentują nasz kraj na arenie międzynarodowej, tym samym zdobywając punkty do jakże ważnego rankingu. Gra również na swoje własne konto, bo kolejne zwycięstwa oznaczają nie tylko pieniądze, ale też promocję klubu. Przy zdobyciu takiej ilości oczek, w przypadku przystąpienia do eliminacji Ligi Mistrzów – Legia Warszawa może być rozstawiona nawet w IV rundzie!
Zapewniony awans do 1/16 to świetna okazja do sprawdzenia kilku młodych perełek z kadry mistrza Polski. Berg, podobnie jak jego poprzednik Jan Urban, lubuje się w rotowaniu składem, jak tylko to możliwe. Pomijając jednak możliwość zarażenia się rotawirusem – w następnych spotkaniach można wystawić do pierwszego składu kilku wyróżniających się Legionistów, którzy bez obciążenia psychicznego zadebiutują w poważnych europejskich rozgrywkach. Nie mówię tutaj o całkowicie drugim garniturze, bo jak wspomniałem wyżej – punkty i prestiż powinny być priorytetem.
Pamiętam jak jeszcze po spotkaniach Legii w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów, po bardzo słabym początku zarzekałem się, że jeżeli Berg awansuje ze swoim klubem do tych rozgrywek, to zjem swój kapelusz. Teraz wiem, że musiałbym to zrobić, bo gdyby nie kontrowersje wokół spotkania z Celticiem – Legia prawdopodobnie dziś słuchałaby hymnu Champions League. Legia prowadzona przez Norwega znacznie różni się od jej poprzedników. Za Skorży Legia była efektowna, ale nie przynosiło to najlepszych efektów, zwłaszcza w lidze. Legia Urbana ulegała rotawirusowi i mimo skuteczności, nie był to poziom jaki sobie kibice w Warszawie wymarzyli. Podopieczni Berga nie są szczególnie efektowni, ale są niezwykle konsekwentni. To zjawisko można zauważyć przy okazji meczu z Trabzonem, gdzie zespół z Turcji momentami wręcz miażdżył obronę Legii. Ci jednak wyszli z tego obronną ręką i wygrali spotkanie.
Bo nie wiem jak Państwo, ale ja osobiście mam dość pięknych porażek (Skorża), czy łomotu w europejskich pucharach od każdego (Urban). Zdobywać punkty, zwyciężać i strzelać piękne gole (Berg), to jest obecna Legia Warszawa, która reprezentować będzie nasz kraj w 1/16 Ligi Europy!











