Ma zdjęcie z Messim, przechodził jak gdyby nigdy nic obok Neymara. Dziś gra w ekstraklasie, w drużynie wicemistrza Polski. Niezły spadek, od szkółki Barcelony do polskiej ligi. Jednak Ben Lederman ma papiery na grę i wreszcie to pokazuje. Wcześniej parę rzeczy sprzysięgło się przeciwko niemu, ale teraz wszystko wydaje się być na właściwym torze.
Ostatnie tygodnie należą do Ledermana. Powrót po kontuzji, gole, asysty, nominacja do tytułu „Młodzieżowca Miesiąca” w ekstraklasie.
Ben Lederman na życiowym rollercoasterze
Ben Lederman nie może narzekać w swoim życiu na nudę i bierność. Przez zaledwie 21 lat zdążył wiele doświadczyć. Wyjechał z rodziną daleko od domu, aby grać w piłkę. To właśnie w Barcelonie dostał lekcję. Piękne życie i trenowanie w najlepszej szkółce piłkarskiej w jednej chwili zamieniło się w koszmar, gdy wyszły nieprawidłowości przy załatwianiu formalności przybycia z USA. Nie mógł nic zrobić, podobnie jak inni chłopcy będący w takiej samej sytuacji niczemu nie zawinił, a nie pozwalano mu na grę czy nawet trenowanie. Potem była gra w juniorach w Belgii, trzecia liga w Izraelu i Polska…
Nie wiadomo było, co chłopak z amerykańskim, izrealskim i polskim paszportem da Rakowowi. Spojrzałeś w jego CV – imponuje, przeanalizowałeś doświadczenie – mało okazałe. Częstochowa stała się dla Bena pierwszym poważnym zderzeniem z seniorską piłką. Początki, jak to zwykle bywa, nie były łatwe. Kontrakt na pół roku, przyplątała się pandemia, rozgrywki wstrzymano. 21-latek nie miał jak się wykazać i udowodnić, że zasługuje na przedłużenie umowy. Finalnie dostał pod Jasną Górą szansę i do czerwca 2024 roku ma tam ważny kontrakt. Czy go wypełni? Jak dalej będzie prezentował taką dyspozycję, to albo trzeba będzie negocjować nową umowę, albo rozważać oferty z innych klubów, bo Ben rozwija się z każdym dniem. Znalazł dla siebie odpowiednie miejsce? Po podpisaniu czteroletniego kontraktu mówił, że jest zadowolony z przejścia do Rakowa, i teraz po kilkunastu miesiącach na pewno to podtrzymuje.
– Bardzo się cieszę, że zostanę w Rakowie na dłużej. Dobrze się czuję w drużynie, a przede wszystkim czuję, że się rozwijam. Mam nadzieję, że z tygodnia na tydzień będę stawał się jeszcze lepszym piłkarzem. Liczę, że swoimi umiejętnościami pomogę drużynie i wspólnie będziemy piąć się na sam szczyt – przyznał w rozmowie z oficjalną stroną Rakowa Lederman.











