Ostatnimi czasy Lechia Gdańsk nie ma najlepszego wizerunku. Zarówno jeśli chodzi o stronę organizacyjną, jak i sportową. Nic tam się nie zgadza. Nie wiadomo, kto przejmie klub, nie wiadomo, ile jeszcze czasu będą trwały zmiany właścicielskie, nie wiadomo, kiedy i czy będą jakieś transfery. W sumie to nic wie wiadomo. Klub, krótko mówiąc, olewa fanów, nie informując ich o niczym. Władze niby wspierają akcję #TrzyDychyNaLechię, jednocześnie zgłaszając imprezę masową na 28 tysięcy kibiców.
Czy można już mówić o kryzysie? Organizacyjnie na pewno, sportowo trzeba jeszcze chwilę zaczekać, choć i to wydaje się dość prawdopodobne. Podczas gdy inne drużyny prężnie działają na rynku transferowym, Lechia Gdańsk ściągnęła jednego zawodnika. Dominika Piłę z Chrobrego Głogów, który jeszcze nie zadebiutował. Zarząd brak poważnych wzmocnień tłumaczy szeroką kadrą. Ta „szeroka kadra” dała prawdziwy popis w ostatnim spotkaniu ligowym.
Kompromitująca porażka z Koroną Kielce
Starcie pucharowicza, jednej z najlepszych drużyn ubiegłego sezonu z beniaminkiem, który do elity awansował po barażach. Faworyt wydaje się oczywisty? Niekoniecznie. Korona Kielce zaskoczyła i pokonała w Gdańsku słabo dysponowaną Lechię. Słabą do tego stopnia, że „Biało-zieloni” pierwszy celny strzał oddali dopiero w doliczonym czasie gry.
Podopieczni trenera Kaczmarka wydawali się nie mieć pomysłu na grę, mieli problem z przedostaniem się pod pole karne Korony. Przez większość czasu kontrolowali posiadanie piłki, prowadzili grę, ale nic z tego nie wynikało. Wynik 0:1 po bramce samobójczej lekko zamazuje przebieg spotkania, Korona Kielce była wyraźnie lepsza. Tak po meczu wypowiadał się trener Lechii Tomasz Kaczmarek:
– Bez dwóch zdań, słaby mecz w naszym wykonaniu. Możliwe, że nawet najgorszy, od kiedy jestem tutaj trenerem. Wiele rzeczy do przemyślenia dla mnie. Wyszliśmy dzisiaj w identycznym składzie jak tydzień temu w Łodzi, bo uważałem, że ta grupa, która w Łodzi wygrała ważny dla nas mecz, zasługiwała na to, żeby dalej grać razem. Byliśmy dzisiaj od pierwszej minuty tacy letargiczni, bez energii, wyglądaliśmy na grupę bez pomysłu, bez tempa, bez wszystkich rzeczy, na których mi przed meczem zależało. Musimy teraz bardzo dużo zrobić, żeby odbudować dobrą formę.
Słabe rozpoczęcie sezonu
Poza sobotnią porażką z Koroną Kielce Lechia Gdańsk rozegrała w ekstraklasie jeszcze dwa spotkania. Sezon zainaugurowała w Płocku, przegrywając z tamtejszą Wisłą. Podobnie jak w meczu z drużyną Leszka Ojrzyńskiego zabrakło pomysłu na grę. Lechia kompletnie nie wiedziała, jak ugryźć „Nafciarzy”, a że Wisła Płock ma większy potencjał ofensywny od Korony, to końcowy wynik wyniósł 0:3, a nie 0:1.












