Lech Poznań wygrał z AIK Solna 1:0, ale nie awansował do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Bramkę dla podopiecznych Mariusza Rumaka zdobył w 72. minucie meczu Mateusz Możdżeń.

Lech Poznań do spotkania rewanżowego z AIK Solna przystąpił w bardzo ofensywnym nastawieniu. Już w pierwszych sekundach meczu swojej szansy z 25 metrów szukał Aleksandar Tonew, jednak strzał młodego Bułgara został przypadkowo zablokowany przez Lovrencsicsa. Chwilę później w odpowiedzi strzał z pola karnego oddał Atakora, ale futbolówka powędrowała wysoko nad poprzeczką i grę od bramki spokojnie rozpoczął Burić. W 12. minucie pod bramką lechitów ponownie zameldowali się Szwedzi. Tym razem dobrego podania od Atakory nie wykorzystał Borges, którego strzał znalazł drogę tuż obok słupka. Cztery minuty później po błędzie Backmana sam przed Turiną znalazł się Lovrencsics, ale został zablokowany, a dobitka Możdżenia okazała się zbyt słaba, żeby pokonać golkipera gości.
Świetny strzał Możdżenia w 19. minucie pojedynku ze skraju pola karnego świetnie sparował Turina, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później w podobnej sytuacji znalazł się Lovrencsics. Strzał z dystansu Węgra wybił przed siebie bramkarz, ale nie było już nikogo, kto mógłby dobić piłkę i wyprowadzić poznaniaków na prowadzenie. W 26. minucie prowadzenie swojej drużynie próbował dać Borges, ale ze strzałem młodego napastnika na raty poradził sobie Jasmin Burić. Dziesięć minut przed przerwą, po dośrodkowaniu Henriqueza z rzutu rożnego, uderzać głową próbował jeszcze Arbeloda. Strzał Kolumbijczyka był jednak zbyt słaby.
W 41. minucie szansy na zdobycie bramki szukali jeszcze zawodnicy Lecha. Lovrencsics dobrze wypuścił Tonewa lewą stroną boiska, ten dynamicznie wszedł w pole karne rywala, ale wywalczył tylko rzut rożny. W odpowiedzi natychmiast z ostrego kąta strzelał Lundberg, jednak Burić nie dał się zaskoczyć.

Tuż po przerwie błąd Arboledy wykorzystał Lundberg, który prawą stroną przedarł się w pole karne i zagrał do Borgesa. Strzał piętą Kostarykanina zablokowali obrońcy Lecha, a dobitkę Mutumby świetnie obronił Burić. W 54. minucie strzału z dystansu spróbował Możdżeń, ale piłka lecąca z 30 metrów nie zaskoczyła Turiny. W 68. minucie po dośrodkowaniu Możdżenia główką po raz kolejny strzelać próbował Arboleda, ale za bardzo w środek bramki i Turina interweniował skutecznie.











