Lech Poznań zremisował z Juventusem Turyn 1:1, zapewniając sobie jednocześnie awans do fazy pucharowej! Prowadzenie Lechowi dał w 12. minucie meczu Artjoms Rudnevs, a sześć minut przed końcem spotkania wyrównał Vincenzo Iaquinta.

Lech pierwszą okazję bramkową miał już trzy minuty po pierwszym gwizdku sędziego. Zaskakujący strzał z dystansu oddał Artjoms Rudnevs, ale uderzenie to obronił Alex Manninger. Dwie minuty później Krzysztof Kotorowski popełnił fatalny błąd, wypuszczając piłkę z rąk po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Lech miał tej sytuacji bardzo dużo szczęścia, błędu polskiego bramkarza nie zdołał bowiem wykorzystać Giorgio Chiellini, strzelając obok bramki. Pod koniec pierwszego kwadransa gry Lech Poznań wyszedł na prowadzenie! Po dośrodkowaniu Semira Stilicia z rzutu rożnego Rudnevs wygrał pojedynek główkowy z Chiellinim i umieścił piłkę w siatce, uszczęśliwiając w ten sposób ponad 40 tysięcy kibiców zasiadających na stadionie przy Bułgarskiej. Kilka chwil później Łotysz mógł podwyższyć prowadzenie kolejnym strzałem głową, lecz tym razem nie trafił w światło bramki.
W 22. minucie meczu po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Lecha gospodarzy uratował Manuel Arboleda, wybijając piłkę spod nóg Mohameda Sissoko. Chwilę później Kotorowski w świetnym stylu obronił groźny strzał Leonardo Bonucciego. Lech odpowiedział uderzeniem z dystansu Dimitrije Injaca, strzał Serba był jednak niecelny. Po kilku minutach uderzenie z rzutu wolnego oddał Alessandro Del Piero, a Kotorowski znów interweniował bardzo niepewnie. Bramkarz Lecha na szczęście natychmiast naprawił swój błąd, fantastycznie broniąc dobitkę Bonucciego z najbliższej odległości.

Dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy groźną kontrę wyprowadzili zawodnicy „Kolejorza”. Po trójkowej akcji Stilicia, Peszki i Siergieja Kriwca piłkę zdołali wybić obrońcy Juventusu. Kilka chwil później dobrą indywidualną akcję przeprowadził Milos Krasić. Ograł on Luisa Henriqueza i dośrodkował w pole karne, centry nie potrafił jednak wykorzystać Simone Pepe, pudłując w dobrej sytuacji. Do wyrównania mógł doprowadzić także Vincenzo Iaquinta, ale w tej sytuacji świetnie zachował się bramkarz Lecha, wybijając piłkę spod nóg rywala. Niedługo później arbiter zaprosił piłkarzy obu zespołów na przerwę. Lech prowadził więc do przerwy z Juventusem 1:0.












