Spotkanie GieKSy Katowice ze Stomilem Olsztyn zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:1. Chociaż mecz był przez większą część gry wyrównany, to jednak ostanie słowo należało do wprowadzonego po przerwie Grzegorza Goncerza i trzy punkty zostały w Katowicach. Nie powinno zatem dziwić to, że po końcowym gwizdku sędziego w szeregach olsztynian panowały minorowe nastroje.
Wynik boiskowej rywalizacji otworzył Grzegorz Lech, który w spotkaniu z GieKSą zaliczył swoje drugie trafienie w tym sezonie. Zawodnik w pomeczowej rozmowie nie okazywał jednak radości ze zdobytej bramki.

– Zachowałem spokój przy oddawaniu strzału. Widziałem, jak bramkarz GKS-u skracał mi kąt, ale uderzyłem pod poprzeczkę i był on praktycznie bez szans. Cała akcja była fajna, ale co z tego, skoro nic nie dała – stwierdził po spotkaniu strzelec bramki dla Stomilu, Grzegorz Lech.
Według wielu Stomil w meczu z katowiczanami stracił punkty na własne życzenie. Podobnego zdania był dawny piłkarz Korony Kielce. – Tracimy bramki po naszych błędach. Pierwszy stracony gol woła o pomstę do nieba. Na boiskach I ligi czy ekstraklasy nie można popełniać takich błędów, bo jest to natychmiastowo wykorzystywane – ocenił.
Obserwuj autora na Twitterze: @LukaPawlik
Z dobrej strony w starciu z „Trójkolorowym” pokazał się golkiper „Biało-niebieskich” – Dawid Mieczkowski, ale w jednej z ostatnich interwencji spotkania nie potrafił zapobiec utracie bramki. Z tego powodu zawodnik olsztynian nie ukrywał rozgoryczenia.
– Wolałbym, aby cały zespół został bohaterem. Tym bardziej że bardzo potrzebujemy punktów. Dzisiaj, mimo że pierwsi strzeliliśmy bramkę, to potem też ją straciliśmy. Myślę, że remis można było utrzymać do końca. Punkt jest zawsze punktem. Szkoda, że wracamy do Olsztyna na tarczy – powiedział golkiper ekipy z województwa warmińsko-mazurskiego.
– Nie chcę analizować na gorąco. Będziemy to robić po meczu na podstawie materiałów wideo. Przegrywa cały zespół, to nie jest wina tylko jednego zawodnika. Obrona zaczyna się od ataku. Można było nie dopuścić do utraty bramki – dodał.
Z Katowic – Łukasz Pawlik/iGol.pl











