Tydzień temu Lech Poznań dał sporo ciepła kibicom zgromadzonym na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Wynik 1:0 ustawił „Kolejorza” w roli faworyta do awansu do 1/8 finału Ligi Europejskiej. W Bradze trzeba postawić kropkę nad i. To wbrew pozorom nie będzie takie łatwe.
Polskie drużyny ostatnio nie miały szczęścia do europejskich pucharów rozgrywanych na wiosnę. Najczęściej do tej fazy rozgrywek nie docierały, a jeśli już im się ta sztuka udawała, to odpadały po rozegraniu dwumeczu. Ostatnim zespołem, któremu udało się przebrnąć pierwszy szczebel wiosennej rywalizacji, była Legia Warszawa. Stołeczni wyeliminowali Sampdorię z Pucharu Zdobywców Pucharu w sezonie 1990/1991. Teraz Lech stoi przed znakomitą szansą wyrzucenia za burtę Sportingu Braga w 1/16 Ligi Europejskiej. W pierwszym meczu lechici skromnie wygrali 1:0. Cenne trafienie zaliczył Artjoms Rudnevs. Na pomeczowej konferencji prasowej trener Bakero mówił: – Obiecywałem wam, że mróz nie jest nam straszny i rozgrzejemy was. Ważne jest to, że nie straciliśmy bramki. Do rewanżu przystąpimy ze spokojniejszymi głowami. To jest nasz sukces i jestem z niego zadowolony.

To już historia. Przed Lechem bardzo trudna rywalizacja w Bradze. Portugalczycy nadal borykają się z problemami kadrowymi. Na ławce usiądzie kilku graczy z drużyny młodzieżowej. W połowie zdrowy ma być Alan, który ostatnio narzekał na uraz. Trener Domingos ma nie tylko powody do zmartwień. Na mecz z Lechem gotowi mają być napastnik Paulo Cesar oraz obrońca Ederson. Obu graczy nie widzieliśmy w konfrontacji przy Bułgarskiej. Braga zdaje się nie przejmować tymi problemami. W drużynie przeważają bojowe nastroje, o czym świadczy wypowiedź Heldera Barbosy: – Będziemy maksymalnie skoncentrowani i bojowo nastawieni. Chcemy narzucić własny styl gry oraz kontrolować przebieg spotkania. Wierzę, że kibice pomogą nam nabrać wiatru w żagle. My odwdzięczymy im się fantastycznym spektaklem. Mogę obiecać, że nawet stracona bramka nas nie podłamie. Napastnikowi wtóruje trener Domingos: – Fakt, ostatnie mecze nie były dla nas udane, ale puszczamy je w niepamięć. Do meczu z Lechem podejdziemy bardzo profesjonalnie. Wierzymy, że stać nas na wyrwanie z rąk przeciwników awans. To ważny mecz dla klubu. Zrobimy wszystko, aby dostać się do następnej rundy.
Każdego, kto śledził poczynania Bragi w Lidze Mistrzów, nie mogą dziwić słowa Barbosy oraz Domingosa. Sporting na własnym terenie wygrywał z Celtikiem, Sevillą, Partizanem oraz Arsenalem. W każdym z tych spotkań uzyskał wynik, który w rywalizacji z „Kolejorzem” dałby awans do kolejnej rundy. Braga jak mało który zespół potrafi wykorzystać atut własnego boiska. Ponadto mocną stroną Portugalczyków mogą być warunki atmosferyczne. Sporting jest przyzwyczajony do gry w temperaturze sięgającej powyżej 10 stopni. Lech w ostatnich meczach w Polsce nie doświadczał tak dobrej aury.












