Lech Poznań podczas wczorajszego wieczoru stanął przed szansą, aby zdobyć pierwsze trofeum w nowym sezonie. Mistrz Polski zmierzył się ze zdobywcą Pucharu Polski – Górnikiem Zabrze w ramach Superpucharu kraju i odniósł zwycięstwo. Oczywiście nie wyglądała gra Lecha idealnie, jednak „Kolejorz” zagrał naprawdę dobrze, a w szczególności może cieszyć postawa debiutantów.
Lech Poznań stanął przed szansą, aby zbudować morale przed meczem w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów i tę szansę wykorzystał. „Kolejorz” wygrał 3:1 nad Górnikiem Zabrze i podniósł w górę pierwsze trofeum w nowym sezonie. W szeregach Mistrza Polski zagrało trzech nowych zawodników: Terry Yegbe, Mateusz Lis, a także Allahyar Sayyadmanesh. Warto sobie jednak zadać pytanie, jak sobie nowe nabytki Lecha poradziły w debiucie?
🏁 Wygrywamy z Górnikiem Zabrze i zdobywamy STS Superpuchar Polski 🏆
__
90’+5 #LPOGÓR 3:1 pic.twitter.com/JCcUbTTZfD— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) July 16, 2026
Lech Poznań ma prawdziwą bestię na obronie
Terry Yegbe wczoraj był prawdziwym tyranem. Wygrywał bardzo dużo pojedynków i pokazał, jakim jest potworem fizycznym. Nie dawał ani chwili oddechu innemu debiutantowi, tylko że po stronie Górnika – Prekopowi. Ghańczyk tylko i wyłącznie potwierdził to, co o nim wiedzieliśmy. Z biegiem spotkania również coraz częściej podejmował próby podań wertykalnych. Nie grał już tylko do najbliższego, tak jak to miało miejsce w pierwszym sparingu. Widać było u niego ogromną pewność siebie. Po słabszym okresie we Francji niektórzy kibice innych polskich drużyn mówili, że Lech przepłaca, kupując defensora za aż 3 miliony euro, jednak tym debiutem Terry Yegbe wystawił sobie bardzo dobrą wizytówkę.
Pierwszy mecz, pierwsze trofeum. Liczymy na kolejne dobre występy, Terry! pic.twitter.com/hwmUwWxSy1
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) July 16, 2026
Wiele lat czekał na debiut i nie zawiódł
Mateusz Lis jest wychowankiem Lecha Poznań, który powrócił tego lata do macierzystego klubu. Był w pierwszym zespole „Kolejorza” od 2015 roku, jednak dopiero wczoraj udało mu się w nim zadebiutować. Pierwszy mecz, pierwsze trofeum, jednak niestety nie ma pierwszego czystego konta, tego zabrakło Mateuszowi do debiutu idealnego. Można, a wręcz trzeba powiedzieć, że był jednym z bohaterów Lecha w tym spotkaniu. Mimo wcześnie straconej bramki, golkiper z biegiem spotkania udowodnił swoją wartość. Niejednokrotnie ratował „Kolejorza” na linii oraz miał bardzo dobre pojedyncze wyjścia za własne pole karne. Podejmował się spektakularnych interwencji, wyciągając się jak struna.
Debiut w Lechu ✅
🗣️ Mateusz Lis: To było dla mnie coś wyjątkowego, bo długo czekałem na ten moment, będąc w akademii. Czekałem też podczas wypożyczeń, które miały mnie przygotować, bym zadebiutował w Lechu kilka lat wcześniej. Nie udało się, trochę musiałem na to dłużej… pic.twitter.com/89uxQH0JFH
— Meczyki.pl (@Meczykipl) July 16, 2026
Były problemy wizowe, które uniemożliwiły mu dostania większej liczby minut
Allahyar Sayyadmanesh dostał swoje skromne 11 minut i przez to trudno go jest ocenić. Byłoby ich zapewne więcej, gdyby nie jego problemy wizowe. Długo czekał, aż dostanie wizę pozwalającą mu na dłuższym pobyt w Polsce. Irańczyk wrócił na obóz przygotowawczy dopiero tydzień temu, przez to skrzydłowy nie miał za wiele jednostek treningowych. Przez te 11 minut Sayyadmanesh miał parę dobrych powrotów do defensywy oraz doskoków pressingowych, jednak wchodził na murawę w momencie, kiedy wszystko było już rozstrzygnięte. Warto mu jednak za pracę bez piłki postawić małego plusika, jednak musimy czekać, aby ocenić go dogłębniej.
Alla 👊🏼 pic.twitter.com/XJf8unXp0G
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) July 16, 2026