Przed nami jedno z ciekawiej zapowiadających się spotkań 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy. W sobotę na Enea Stadionie Lech Poznań podejmie Wisłę Kraków. Oba zespoły przystąpią do rywalizacji po zwycięstwach nad wymagającymi przeciwnikami, dlatego kibice mogą spodziewać się interesującego widowiska. Dla Poznaniaków będzie to okazja do umocnienia się na pozycji lidera, natomiast Krakowianie spróbują udowodnić, że potrafią skutecznie rywalizować również na trudnych wyjazdach.
Lider kontra piąta drużyna tabeli
Lech Poznań przed 13. kolejką zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Zespół Nielsa Frederiksena zgromadził 28 punktów w 11 spotkaniach, odnosząc dziewięć zwycięstw, notując jeden remis i ponosząc jedną porażkę. „Kolejorz” może pochwalić się również bardzo dobrym bilansem bramkowym – 29 zdobytych i 10 straconych goli. Wisła Kraków plasuje się na piątej pozycji z dorobkiem 21 punktów po 12 rozegranych meczach. Bilans Białej Gwiazdy to sześć zwycięstw, trzy remisy i trzy porażki. Krakowianie zdobyli 19 bramek, tracąc 15. Różnica punktowa między zespołami wynosi siedem oczek, jednak Wisła z pewnością nie przyjedzie do Poznania wyłącznie po to, aby bronić się przed liderem.
Lech po zwycięstwie nad Legią, ale z pucharową wpadką
Ostatnie dni przyniosły kibicom „Kolejorza” sporo emocji. W ligowym spotkaniu z Legią Warszawa Poznaniacy zwyciężyli na wyjeździe 2:1. Decydujące trafienie Luisa Palmy padło w 87. minucie, dzięki czemu Lech wywiózł z Warszawy niezwykle cenne trzy punkty. Nie wszystko wyglądało jednak równie dobrze w pozostałych rozgrywkach. 28 października Poznaniacy niespodziewanie przegrali w Pucharze Polski z Siarką Tarnobrzeg 0:1. Wcześniej zremisowali u siebie z Sunderlandem 1:1. Warto jednak oddzielić wyniki ligowe od pozostałych rozgrywek. W trzech ostatnich spotkaniach Ekstraklasy Lech zdobył komplet dziewięciu punktów, pokonując kolejno Śląsk Wrocław 4:1, Koronę Kielce 6:1 oraz Legię Warszawa 2:1. Dodatkowym atutem gospodarzy pozostaje własny stadion. Lech wygrał pięć kolejnych ligowych spotkań przed własną publicznością. Warto więc zwrócić uwagę na jego skuteczność w Poznaniu.

Wisła również przyjeżdża po zwycięstwie
Krakowianie mają za sobą udane spotkanie z Rakowem Częstochowa. Wisła zwyciężyła 2:1, a decydująca bramka Kacpra Dudy padła w 100. minucie spotkania. Wcześniej na listę strzelców wpisał się Julius Ertlthaler, natomiast dla Rakowa trafił z rzutu karnego Lamine Diaby-Fadiga. W dwóch wcześniejszych spotkaniach ligowych „Biała Gwiazda” zremisowała bezbramkowo z Widzewem Łódź oraz przegrała 0:2 z Legią Warszawa. W pięciu ostatnich meczach ligowych Wisła zanotowała trzy zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę. To pokazuje, że drużyna Mariusza Jopa potrafi regularnie punktować, choć jej rezultaty nie są tak przekonujące jak wyniki Lecha na własnym stadionie. Szczególnie interesująco wygląda dysproporcja między występami Wisły u siebie i na wyjazdach. Krakowianie wygrali wszystkie sześć dotychczasowych ligowych spotkań na własnym stadionie, ale na wyjazdach nie odnieśli jeszcze zwycięstwa. Zanotowali trzy remisy i trzy porażki. To właśnie ten aspekt może mieć duże znaczenie w sobotniej rywalizacji.

Historia spotkań. To będzie 115. pojedynek obu drużyn!
Rywalizacja Lecha Poznań z Wisłą Kraków ma bardzo bogatą historię. Sobotnie spotkanie będzie 115. oficjalnym pojedynkiem obu zespołów. Dotychczasowy bilans przemawia na korzyść „Kolejorza”, który odniósł 43 zwycięstwa. Biała Gwiazda wygrywała 41 razy, natomiast 30 spotkań zakończyło się podziałem punktów. Bilans bramkowy również jest bardzo wyrównany. Ostatnia konfrontacja miała miejsce 13 marca 2022 roku. Wisła Kraków zremisowała wówczas z Lechem 1:1. Gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu Zdenka Ondráška, a Poznaniacy uratowali punkt dzięki bramce Milicia w doliczonym czasie gry. Warto przypomnieć również wcześniejsze spotkania. Co ciekawe, najwyższe zwycięstwo w historii tej rywalizacji należy do Wisły Kraków, która w sezonie 1975/1976 pokonała Lecha aż 8:0. Poznaniacy z kolei swój rekord ustanowili we wrześniu 2021 roku, wygrywając 5:0.
Sytuacja kadrowa. Kto nie zagra w sobotę?
Oba zespoły przystąpią do sobotniego spotkania z pewnymi problemami kadrowymi, choć zdecydowanie więcej osłabień dotyczy gospodarzy. W Lechu Poznań zabraknie przede wszystkim kapitana i najlepszego napastnika zespołu, Mikaela Ishaka, który doznał urazu mięśnia dwugłowego. Poza kadrą pozostają również Douglas, Ali Gholizadeh, Wojciech Mońka oraz Allahyar Sayyadmanesh. Dobra wiadomość dla kibiców „Kolejorza” jest taka, że do dyspozycji trenera powinien być już Robert Gumny. W obozie Wisły Kraków sytuacja wygląda znacznie lepiej. Pod znakiem zapytania stoją występy Macieja Kuziemki oraz Jérémy’ego Guillemenota, którzy w ostatnim czasie zmagali się z problemami zdrowotnymi. Żaden z nich nie był jednak zgłoszony jako pewny absencji, dlatego ostateczna decyzja dotycząca ich udziału w spotkaniu należeć będzie do sztabu szkoleniowego „Białej Gwiazdy”.

Kto poprowadzi spotkanie?
Polski Związek Piłki Nożnej wyznaczył obsadę sędziowską sobotniego meczu. Arbitrem głównym będzie Paweł Raczkowski z Warszawy. Jego asystentami zostaną Marcin Boniek i Filip Sierant. Funkcję sędziego technicznego obejmie Marcin Szczerbowicz, natomiast za system VAR odpowiadać będą Piotr Lasyk i Tomasz Listkiewicz. Transmisja z tego spotkania będzie dostępna w TVP Sport oraz Canal+ 3.
Czy Lech wykorzysta atut własnego stadionu?
Sobotnia rywalizacja zapowiada się interesująco z kilku powodów. Lech będzie chciał wykorzystać dobrą dyspozycję w ligowych spotkaniach i podtrzymać serię zwycięstw przed własną publicznością. Wisła z kolei ma świadomość, że wyjazdowa niemoc musi kiedyś zostać przełamana. Gospodarze będą musieli radzić sobie bez swojego kapitana i jednego z najważniejszych zawodników ofensywnych. Krakowianie mogą natomiast wykorzystać ewentualne problemy defensywne Poznaniaków, którzy w ostatnich tygodniach nie zawsze zachowywali czyste konto. Jedno jest pewne – oba zespoły mają o co grać. Lech chce utrzymać pozycję lidera, a Wisła spróbuje zmniejszyć dystans do ligowej czołówki.











