Lech Poznań nie jest z pewnością zadowolony z obecnej roli w PKO Ekstraklasie. Po siedemnastu kolejkach rundy zasadniczej ekipa z ulicy Bułgarskiej zajmuje dopiero ósme miejsce. Nazwa klubu zawsze budzi respekt, mobilizuje rywali do działania na boisku. Sama gra nie rodzi już takiego popłochu. Ostatnie spotkania ligowe pokazują jednak, że tę drużynę stać na więcej.
Wcześniejsza postawa budziła jednak wiele zastrzeżeń. Zastanawiano się, dlaczego drużyna posiadająca w swoim składzie sporo indywidualności i jakości nie potrafiła wygrać spotkania przez ponad półtora miesiąca? Przecież to jeden z przedsezonowych faworytów do sięgnięcia po najwyższe cele w rodzimej lidze. Mecze z Piastem Gliwice i rewelacją obecnych rozgrywek – Wisłą Płock – przekonały, że drużyna z Poznania potrafi grać w piłkę. Co więc pozwala Lechowi wrócić na zwycięski szlak? Czego wcześniej brakowało?
Po pierwsze – pressing
Już początek sezonu pokazał Lecha grającego futbol „na tak”. Co kryje się pod tym niezwykle ogólnikowym pojęciem? Otóż „Kolejorz”, podobnie jak i w ostatnich, zwycięskich spotkaniach nie bał się odważnej, ofensywnej gry. Stawiał na wysoki pressing, wprowadzający nerwowość w szeregach obronnych rywali. Rodzi to oczywiście swoje ryzyko – drużyna odkrywa się, narażając tym samym na groźne kontry przeciwników. Wyniki pokazały jednak, że w przypadku „Kolejorza” taki styl popłaca.
Kilka słabszych występów w trakcie trwania sezonu rodziły w zespole Dariusza Żurawia niepotrzebne asekuranctwo. Drużyna z każdym kolejnym spotkaniem grała coraz bardziej zachowawczo, pasywnie. Zrezygnowała z wysokiego pressingu, agresji, mocnego napierania na rywali. To wszystko miało swoje negatywne strony i przekładało się na zdobycz punktową. Ostatnie zwycięstwa to powrót do ofensywnej, zdecydowanej gry już na połowie rywala. Efekt – dwa mecze, sześć punktów, pięć bramek strzelonych, zero straconych. Czy warto więc stawiać na atak? Odpowiedź jest oczywista.
Do takiej gry niezbędna wydaje się także dbałość o sferę mentalną zawodników. Dużo łatwiej atakować, grać zdecydowanie i odważnie, mając w głowie odpowiednie nastawienie. Nad tym Lech musi jeszcze popracować. Nic jednak nie buduje tak dobrze morale drużyny jak zwycięstwa.
Kształtuje się przyszłość?
W Lechu Poznań coraz mocniej stawia się na młodzież. Ma to swoje plusy i minusy. Widać to choćby w trakcie trwania obecnego sezonu. Drużynie czasami po prostu brakuje doświadczenia. Nie wystarcza fantastyczna forma najlepszego strzelca obecnego sezonu – Christiana Gytkjaera czy przewodnictwo powracającego do formy Darko Jevticia. Czegoś jednak brak. Być może pierwiastka pewności i wspomnianego czystego, piłkarskiego doświadczenia.











