W Poznaniu jest źle i wszyscy o tym wiedzą. Jeszcze gorsze i niepokojące jest to, że nie widać jakiegoś światełka w tunelu na poprawę gry i wyników. Dosłownie. Z meczu na mecz wygląda to coraz bardziej nieprzekonująco w ofensywie. Już teraz można liczyć godziny bez bramki, a końca tego kryzysu nie widać. Nie widać argumentu, dla którego Lech Poznań miałby znów strzelać bramki, a zaraz dojedziemy do naprawdę niechlubnych rekordów.
Ten sezon i tak będzie zapamiętany głównie z katastrof, które ciążą nad głową Lecha. Te spotkania w Szczecinie, Trnawie czy Częstochowie będą wspominane przez wiele lat. Teraz przychodzi jeszcze absolutna niemoc ofensywna, której nikt się nie spodziewał. Niewielu wierzyło w Mariusza Rumaka, ale raczej nikt przed tą rundą nie spodziewał się – uwaga – 450 minut bez bramki, i to w najważniejszym momencie sezonu. Po jeszcze całkiem niezłym początku, gdy wydawało się, że „Kolejorz” jeszcze powalczy o mistrzostwo, entuzjazm opadł. Oczywiście nadal może o nie walczyć, ale raczej mało rzeczy na to wskazuje.
Lech Poznań – brak liderów
Tak jak nie spodziewaliśmy się tak niechlubnej serii, tak również wielkim zaskoczeniem jest forma poszczególnych piłkarzy. Zwłaszcza tych ofensywnych, choć w defensywie też niewielu trzyma poziom. W zasadzie tylko do Bartosza Salamona i Mihy Blazicia nie można się przyczepić. Nawet Bartosz Mrozek jakiś taki mało pewny wydaje się w ostatnich spotkaniach. Ta defensywa jednak jakoś jeszcze trzyma Lecha przy życiu. Wiecznie jednak tak nie będzie, a samymi remisami mistrzostwa się nie zdobędzie. Nawet do europejskich pucharów „Kolejorz” nie wejdzie.
Brakuje w tym zespole jednego gościa, który zrobiłby różnicę i pokazał innym w tym trudnym momencie, jak się gra. Dał impuls. Nie można powiedzieć, że zawodnikom się nie chciało, ale wygląda to trochę, jakby byli bardzo zniechęceni i przybici. Nikt nie chce brać piłki i zaryzykować. Wszyscy patrzą na siebie i liczą, że coś jakimś cudem wpadnie. Trochę gryzie się to z tym, o czym wspominał przed rundą Mariusz Rumak. Czwarty mecz z rzędu nic nie wpadło i nie zapowiada się, żeby ten status miał się zmienić w meczu z Wartą, jeśli tak będą grać.











