Jeśli Lech Poznań zdobędzie mistrzostwo, to Mariusz Rumak i Piotr Rutkowski dokonają niemalże niemożliwego. Wiadomo, że w Wielkopolsce nastroje są bojowe i wszyscy wierzą w mistrzostwo, ale równocześnie zdają sobie sprawę z katastrofy, jaka może spotkać „Kolejorza”. Tylu, ilu jest optymistów, tylu jest również sceptyków i niedowiarków. Jest bardzo dużo do stracenia, ale jedno jest pewne. Jeśli ten projekt ma ruszyć, to trzeba mocno zacząć.
Osiem punktów straty do lidera i 15 spotkań na odrobienie strat do Śląska, ale również pilnowanie tego, co dzieje się za plecami. Bo przecież nie tylko Lech ma chrapkę na tytuł. Tylu kandydatów mówiących i w ogóle mających podstawy, żeby marzyć o mistrzostwie, nie było od bardzo dawna. Raków, Legia, Pogoń i oczywiście nieprzewidywalna Jagiellonia. Mariusz Rumak jest nastawiony na mistrzostwo, ale musi także zdawać sobie sprawę, że to może skończyć się nawet bez europejskich pucharów. To byłaby totalna katastrofa i gwóźdź do trumny dla Rumaka, ale też i Piotra Rutkowskiego.
Lech Poznań ma 15 finałów przed sobą
Mariusz Rumak odkąd został sensacyjnie ogłoszony następcą Johna van den Broma, wspomina nagminnie o tych 15 finałach. W zasadzie można powiedzieć 18, bo często zdarza mu się doliczyć Puchar Polski. Ale jakby zdobył dublet jeszcze w tym sezonie, to myślimy, że byłbym drugim po Macieju Skorży kandydatem do wybudowania pomnika pod stadionem. Mówimy o sytuacji z jakiegoś science fiction. Trzeba zdawać sobie sprawę, że mimo, jak wielu twierdzi, najlepszej kadry w lidze zdobycie dubletu graniczyłoby z cudem. Lech Poznań tylko raz w historii zdobył dublet i było to w 1984 roku. Tak, dokładnie 40 lat temu.
Pojawia się również frazes, że „Kolejorz” nie ma marginesu błędu. Podejrzewamy, że rywalizacja o mistrzostwo będzie tak zacięta, że granica błędu jest skrajnie mała. Raków z pewnością nie odpuści, a gdzie jeszcze Śląsk czy Jagiellonia. Jeśli Lech realnie myśli o mistrzostwie, będzie musiał mieć na koniec co najmniej te 70 punktów. To oznaczałoby punktowanie na poziomie 2,46 punktu na mecz. 37 punktów w 15 spotkaniach, w których do zdobycia jest 45 punktów. Margines jest zatem taki, że trzeba będzie wygrać pewnie około 11 spotkań, żeby zdobyć mistrzostwo.
Musimy zdawać sobie sprawę, że Lech Poznań nie jest w komfortowej sytuacji. Zdobycie mistrzostwa to wcale nie jest taka łatwa sprawa już na samym papierze, bo w drużynie „Dumy Wielkopolski” musiałoby zagrać wiele rzeczy, które nie działały jesienią. Tu naprawdę jest potrzebna w zasadzie bezbłędna runda, a mimo wszystko należy pamiętać, że ten projekt Mariusza Rumaka jest wielką niewiadomą.











