Dopełnienie formalności, tego oczekiwali fani drużyny z Poznania po bardzo dobrym pierwszym meczu sprzed tygodnia. Wynik 3:1 po pierwszej części rywalizacji pozwolił trenerowi „Kolejorza” dać szanse rezerwowym bez wielkiego ryzyka. Lechici wywiązali się ze swojego zadania i z wynikiem 2:1 spokojnie awansowali do III rundy eliminacji Ligi Konferencji.
Od 1. minuty Lech pokazywał wyższą jakość piłkarską. Już w 14. minucie po krótkim rozegraniu z rzutu rożnego Jesper Karlstrom wrzucił piłkę w pole karne. Miha Blazić zamknął akcję główką, wbijając piłkę w pole karne. Tam Filip Marchwiński był co prawda atakowany przez dwóch rywali, ale do główki wyskoczył tylko Polak i z bliska wbił futbolówkę do siatki.
Przy wyniku 4:1 w dwumeczu tempo meczu siadło i dopiero w samej końcówce mieliśmy kolejne trafienia. Najpierw po indywidualnej akcji Adriel Ba Loua trafił do bramki. Było to jego pierwsze trafienie od niemal dwóch lat. W ostatniej minucie Litwini zbliżyli się do pola karnego bronionego przez Bartosza Mrozka. Strzał Karolisa Uzeli wylądował w siatce, a po chwili sędzia z Danii zakończył mecz.
Lech na zwycięskim szlaku
Jak na razie „Kolejorz” zalicza w tym sezonie maksa. Cztery mecze i cztery zwycięstwa, komplet punktów w PKO Ekstraklasie. Przed wyjazdem na Litwę Lech rozegrał, w przeciwieństwie do Legii i Rakowa, mecz ligowy. Pokonanie Radomiaka 2:0 z pewnością jeszcze poprawiło nastroje i podbudowało lechitów.
John van den Brom nie chciał nawet słyszeć o przekładaniu meczów w PKO Ekstraklasie. W klubowych mediach mówił: – Dla nas to jeszcze trochę preseason, faza okresu przygotowawczego. Ważne jest dla nas to, by nasi zawodnicy z każdym meczem byli w coraz lepszej dyspozycji i zbierali te minuty. Pokazał to skład desygnowany do boju przez Holendra.
Filip Wilak nadzieją na przyszłość
Sympatycy poznańskiego Lecha po raz pierwszy mogli oglądać utalentowanego skrzydłowego od 1. minuty. W zeszłym sezonie Wilak wypromował się w barwach drugoligowych rezerw „Kolejorza”. 13 goli i 2 asysty sprawiły, że fani z Poznania domagali się włączenia Wilaka do składu pierwszego zespołu. W tej sytuacji oraz w obliczu problemów z kompletowaniem ofensywy van den Brom dał mu szansę w trzech ostatnich kolejkach.











