Zakończyła się inauguracyjna kolejka baraży do Ligi Europejskiej. Pierwsze kroki w stronę awansu zrobili gospodarze dzisiejszych spotkań. Besiktas Stambuł wygrał 2:0 z HJK, natomiast mecz pogromców polskich zespołów zakończył się skromnym zwycięstwem Arisu w Salonikach nad Austrią Wiedeń.
Besiktas zdobywa niezłą zaliczkę
Początkowe pół godziny spotkania zdecydowanie należało do gospodarzy, którzy seryjnie ostrzeliwali bramkę HJK. Na przemian atakowali Rodrigo Tabata, Ricardo Quaresma oraz Roberto Hilbert. Ostatni z graczy tureckiego zespołu w końcu zdołał otworzyć wynik spotkania w 35. minucie, pokonując Ville’a Wallena. Po zmianie stron gospodarze z minuty na minutę przejmowali kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, co rusz stwarzając zagrożenie pod bramką HJK. Drugiego gola, który był kwestią czasu, zdobył niezwykle aktywny Quaresma, dorzucając swoje trzy grosze do wygranej Besiktasu. Gracze tureckiego klubu zwyciężyli ten mecz w pełni zasłużenie, a HJK z taką postawą nie ma czego szukać w rewanżu.
Aris zwycięża w końcówce
Rozgrywany w Salonikach mecz okazał się spotkaniem bardzo wyrównanym, z małą ilością sytuacji bramkowych, co przełożyło się oczywiście na wynik rywalizacji. Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem stałych fragmentów gry, z których obydwa zespoły próbowały otworzyć rezultat. Druga odsłona nie różniła się specjalnie od poprzedniej, nadal bowiem zawodnicy obydwu drużyn na zmianę atakowali bramkę rywala. Szkoleniowcy starali dokonywać zmian w składach, by zaskoczyć czymś drużynę przeciwną i – jak się okazało – to Hector Raul Cuper miał lepszego nosa do zmian. Wprowadzony po godzinie do gry Ruiz, w doliczonym czasie strzelił bramkę, która dała większe nadzieje Arisowi w spotkaniu rewanżowym.










