Za nami pierwsze mecze III rundy eliminacji do Ligi Europy. Część drużyn już w pierwszych spotkaniach wywalczyła zaliczkę, która powinna wystarczyć do awansu. Większość spotkań rozstrzygnie się jednak w rewanżach. W najciekawszych starciach tej fazy swoje mecze wygrały zespoły AZ Alkmaar, Stoke oraz Atletico. Remisami zakończyły się z kolei spotkania Fulham, Mainz i Palermo.
Polskich kibiców najbardziej interesowały spotkania Śląska Wrocław i Legii Warszawa. Pierwszy z tych zespołów podejmował na własnym obiekcie Lokomotiw Sofia. Pomimo przewagi, jaką podopieczni Oresta Lenczyka mieli przez całe spotkanie, mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Uderzająca nieskuteczność wrocławian może martwić, ale chyba nikt nie wyobraża sobie, by Śląsk mógł odpaść w pojedynku z tak słabym piłkarsko rywalem.

Znacznie więcej radości swoim fanom przysporzyła Legia. Warszawianie swoją przygodę z europejskimi pucharami mieli rozpocząć na trudnym terenie, ich rywalem w tej fazie rozgrywek jest bowiem turecki Gaziantepspor. Upał zdecydowanie dał się legionistom we znaki, ponieważ przez całe spotkanie praktycznie tylko się bronili. Sporadyczne próby wyprowadzenia kontrataku dość niespodziewanie zakończyły się bramką Miro Radovicia. Legioniści utrzymali wynik do końca, dzięki czemu przed rewanżem przy Łazienkowskiej są w bardzo dobrej sytuacji.
Wielki krok na drodze do kolejnej fazy postawiła Sparta Praga. Czeski zespół na własnym boisku zdemolował FK Sarajewo. Zwycięstwo 5:0 pozbawiło Bośniaków wszelkich złudzeń. Na osobne wyróżnienie zasługuje Kweuke, który w tym spotkaniu zdobył trzy bramki. Po jednym trafieniu dołożyli jeszcze Sionko oraz Podany, dzięki czemu Sparta może już myśleć o IV rundzie.
Wysokie zwycięstwo odniósł także norweski Aalesund, który w pokonanym polu zostawił Elfsborg. Wprawdzie po pierwszej połowie na tablicy wyników widniało zaledwie 1:0, ale po przerwie gospodarze dokonali dzieła zniszczenia, zdobywając jeszcze trzy bramki. Podobnie jak Norwedzy, problemu z awansem nie powinno mieć francuskie Rennes. Zespół prowadzony przez Frederica Antonettiego ograł na wyjeździe ambitnie walczący zespół Olimpi Rustavi 5:2.













